Słów kilka o upadku Stanów Zjednoczonych.

Witam wszystkich!

Trochę minęło od mojego ostatniego artykuliku, mam więc nadzieję, że ten wam się spodoba.

Ostatnio rzadziej się pojawiam na opowi, bo sporo na głowie, ale to tylko chwilowe.

 

Tak więc porozmawiajmy o moim ulubionym temacie: upadku USA.

 

I nie uważam, żebym przesadzał z tym określeniem.

 

Jeśli czytaliście mój ostatni artykulik o korona wirusie, wiecie, że już wtedy zapowiadałem upadek ameryki, patrząc na całkowitą niekompetencję rządu zarówno federalnego, jak i pojedynczych stanów. Szczerze, byłem przekonany, że cała ta niekompetencja oraz wynikający z pandemii upadek gospodarczy na skalę globalną w zupełności wystarczy, żeby obalić tego papierowego tytana. Że skorumpowani liderzy, martwiący się bardziej o gospodarkę, niż o ludzi, doprowadzi do całkowitego załamania.

 

I w dniu dzisiejszym, muszę powiedzieć, że nie doceniłem SKALI, niekompetencji i korupcji zżerającej stany od środka.

 

Serce mi ściska, że potrzeba było śmierci jednego człowieka, by uświadomić mi nie tylko to, ale i moją własną ignorancję.

 

George Floyd był tym człowiekiem.

Jeśli nie żyłeś pod kamieniem, wiesz, że ten Afroamerykanin został bezdusznie zamordowany 25 maja w Minneapolis, przez uduszenie kolanem. Bezpośrednio odpowiedzialnym za zamordowanie był Derek Chauvin, a kolejnych trzech funkcjonariuszy biernie przyglądało się, kiedy przez 8 minut i 46 sekund mordowano na ich oczach człowieka. Czemu go zabili? Czy miał narkotyki? Broń? Zaatakował kogoś z nożem? Jaką zbrodnię trzeba było popełnić, by zginąć w tak idiotycznie brutalny sposób? Miał on niejako zapłacić fałszywym 20$ banknotem.

 

20$ – oto, szanowni państwo, wartość życia Afroamerykanina w USA.

 

Akt ten doprowadził do masowych protestów, które rozprzestrzeniły się na ponad 100 amerykańskich miast i dostało oficjalne poparcie ze strony społeczności z każdego zakątka świata. Ostatnie słowa Floyda, kiedy błagał o życie, stały się hasłem i okrzykiem rozpaczy amerykańskiego społeczeństwa. W odpowiedzi na protesty policja odpowiedziała zmasowanymi atakami. Kolejne ofiary śmiertelne są raportowane każdego dnia, kiedy policjanci używają gumowych kul, pałek, gazu pieprzowego, a nawet – i tutaj CHCIAŁBYM ŻARTOWAĆ – koni i SAMOCHODÓW do TARANOWANIA protestujących.

 

I teraz Gwardia Narodowa, jest wzywana na ulice.

 

Trudno mi wyrazić w słowach myśli i uczucia, jakie przechodzą przez moją głowę w tej chwili. Wśród nich jednak jedno uczucie jest bardzo dobrze widoczne. Rozgoryczenie moją własną ignorancją. Przez pewien czas, byłem przekonany, że problem rasizmu nie jest tak duży, jak wielu uważa. Mimo wszystko znamy przykłady sławnych aktorów, autorów, naukowców i przedstawicieli rządu o czarnej skórze. Jak, patrząc na te dowody, ktoś może myśleć o aktywnym i popularnym rasizmie? Byłem ignorancki i minimalizowałem skalę problemu, aż kilka osób nie zapukało w kartonową ścianę moich przekonań. Następnie, zacząłem szukać coraz głębiej i głębiej. Poznałem akcje Berniego Sandersa oraz konstruktywną krytykę rasizmu w USA. Zobaczyłem faktyczne rozwarstwienie w społeczeństwie i skalę hipokryzji, sięgającą niebios. W swoim sceptycyzmie i cynizmie minimalizowałem sprawę walki o równość ras w Ameryce, będąc przekonany, że zarówno wojna secesyjna, jak i działania Martina Luthera Kinga, wystarczyły. Nawet po dowiedzeniu się tych wszystkich faktów i rosnącego poparcia dla sprawy, nadal miałem krztynę sceptycyzmu. Dziś mogę uczciwie powiedzieć, że ten sceptycyzm zniknął.

I żałuję z całego serca, że tak długo zajęło mi pozbycie się wszystkich wątpliwości.

 

Ameryka płonie – i osobiście nie narzekam.

Jeśli czytaliście moje prace, wiecie, że mam dość negatywne podejście do Amerykanów. Uważam ich za naród naiwny, pyszny i głupi. Naród, który od ponad wieku nie poznał smaku prawdziwej wojny, będąc bezpiecznie otoczony wodami dwóch oceanów. Za naród naiwny, że ich dominacja na świecie nie zostanie zakwestionowana.

Że ich potęga i dominacja rozpoczęła nową erę w dziejach cywilizacji.

Dziś jest 6 czerwca 2020 roku.

Nie minęło trzydzieści lat od rozpadu ZSRR.

Oto ile trwała „dominacja” Stanów Zjednoczonych na świecie – mniej niż pół wieku.

 

Spójrzmy na cały obraz obiektywnie. USA mierzy się z największym globalnym kryzysem XXI wieku w postaci korona wirusa. A efektem jest upadek gospodarczy, chaos i zamieszki.

 

Jedyny „kryzys”, jaki podchodzi choćby blisko to „wojna z terroryzmem” rozpoczęta w 2001 roku wraz z atakiem 9/11 i trwająca do dzisiaj. Do tego, jak wiemy, kryzys ten mógł zostać sfabrykowany przez USA. Ponadto, dobrze wiemy, że i z tym kryzysem sobie za bardzo nie radzą, jakojako że trwa już dziewiętnaście lat.

 

Korona wirus jest jak na razie największy globalny kryzysem XXI wieku. Doprowadził do globalnego załamania gospodarczego i Stany Zjednoczone sobie z tym całkowicie nie radzą. Cała korupcja, cała hipokryzja, cały idiotyzm i niekompetencja, która zbierała się przez ostatnie dekady, w końcu przelała czarę – i jestem pod wrażeniem, że doszło do tego, dopiero teraz.

 

Lata bezpośredniego i pośredniego rasizmu. Demonizowanie przedstawicieli innych ras niż białej w końcu dało o sobie znać. Wydawać by się mogło, że rasizm był problemem ostatniego stulecia, a mimo to widać go wszędzie w stanach. Elity i rząd, skutecznie i aktywnie upewniają się, że czarnoskóre społeczności będą małe i biedne, bo w takich warunkach łatwo o narodziny agresji, a tym samym amunicji strachu, przez którą kontrolują społeczeństwo. George Floyd, nie był odosobnionym przypadkiem, a jedynie kroplą, która przelała beczkę goryczy, zbierającą się od zamordowania Kinga.

 

Hipokryzja rządu amerykańskiego, również dała o sobie znać ostatnimi czasy. Ile to razy słyszymy o „amerykańskiej wolności”. Ile to razy USA oficjalnie popierało protesty przeciwko tyranii? Hongkong jest najlepszym przykładem z ostatnich lat. Mimo to spójrzmy na nich dzisiaj. Wydają rozkazy, by armia powstrzymała protestujących, kiedy sami przeklinają te same działania rządu Chin przeciw protestującym w Hongkongu. Na internecie z łatwością można odnaleźć setki nagrań, gdzie siły rządu amerykańskiego aktywie eskalują sytuację. Policja rozbija szyby w sklepach, taranuje pokojowych protestujących, zostawia NAŁADOWANĄ broń palną w samochodach, chcąc zachęcić protestujących do jej użycia, by móc użyć ostrej amunicji.

Podobnie – Stany Zjednoczone – wzywające do wolności słowa, dziś aktywnie polują na reporterów. Na Twitterze jest lista ponad 90 przypadków, gdzie policjanci zaatakowali prasę, dokumentującą protesty. Dziennikarze byli atakowani, bici i aresztowani. Policja aktywnie strzelała do nich bezpośrednio z gumowych kul* i niszczyła kamery. Wiele z tych przypadków było widziane na ŻYWO, prosto w amerykańskiej telewizji. Jest nawet nagranie, gdzie policjanci wystrzelili racę prosto w bok reporterki. Trudno mi nawet powiedzieć o akcjach policji przeciw osobom pomagającym rannym lub dostarczającym wodę i jedzenie protestującym – tym błogosławionym duszom, które mimo strachu, starają się pomóc i wspierać tych, którzy mają odwagę walczyć na pierwszej linii. Policja aktywnie atakowała nie tylko wspierających, ale i paramedyków. Wielu ludzi zostało rannych, a nawet okaleczonych. Gumowe kule rozrywają twarze i powodują ślepotę, wstrząśnienie mózgu itd. aż ciarki mnie przechodzą.

 

Dekady antagonizmu i militaryzacji policji, poparte niemalże immunitetem dla winnych zbrodni przeciwko populacji USA w końcu dobiega końca. A przynajmniej, mam taką nadzieję.

 

W czasie tego globalnego kryzysu, USA popełniło i nadal popełnia, wszystkie błędy, o jakich mogę tylko pomyśleć.

 

Na początku była minimalizacja zagrożenia korona wirusem. Następnie niekompetencja. Negatywne ruchy na arenie międzynarodowej, które zachwiały lub zniszczyły wiele układów i paktów. Wyjście USA z WHO, co osobiście uznawałem za szczyt idiotyzmu i teraz TO.

 

To, co widzimy, to najprawdziwszy „Upadek Rzymu”, o jakim nie śniłem. Może nawet upadek, przerastający ten sprzed wieków.

Rzym upadł nie tylko przez problemy wewnętrzne, ale i wewnętrzne. Upadli pod bardzo realnym i bezpośrednim zagrożeniem z zewnątrz.

USA natomiast, równie skutecznie rozrywa siebie od wewnątrz własnymi rękoma.

 

W momencie, kiedy piszę, nie znalazłem żadnego raportu o śmierci funkcjonariusza policji w czasie zamieszek, mimo coraz większej ilości ofiar wśród cywili.

Przewiduję jednak, że jeśli sytuacja się diametralnie nie zmieni, wraz z wejściem Gwardii, może dojść do faktycznej tragedii.

Policja jest znana ze swojej niekompetencji. Z tego, co znalazłem, by zostać policjantem w stanach, trzeba średnio przejść ok. 600 godzin treningu. W pierwszej chwili wydaje się to dużo, ale żeby zostać licencjonowanym fryzjerem, potrzeba przejść 1500 godzin treningu.

Policja, już niekompetentna i uzbrojona przez militaryzację jak milicja, czy lekka piechota, teraz mając faktyczną armię jako wsparcie, może zacząć zachowywać się nawet bardziej agresywnie.

Rząd USA nie ma już dobrych argumentów, by zmusić ludzi do siedzenia w domu, nawet pod groźbą śmierci.

Historia pokazała, że to od niedoli zwykłych ludzi, rozpoczyna się rewolucja. Dziś, kiedy kryzys gospodarczy w USA jest totalny, kiedy brak siatek bezpieczeństwa dla zwykłego obywatela jest najbardziej widoczny, ta niedola jest bardzo, ale to bardzo dobrze widoczna.

 

Przez dekady głupoty, konserwatywnej, pysznej i naiwnej polityki, że USA posiada najlepszy system gospodarczy i polityczny na świecie, państwo to zmierza do upadku.

 

Trudno, na tę myśl mi się nie uśmiechnąć pod nosem.

Czemu? Zapytacie…

A przypomnijmy sobie, cóż to rozerwało Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, trzydzieści lat temu?

O Ironio, najwyższa z bogiń i jedyna sprawiedliwości tego świata. Dziękuję ci, że zapowiadasz ten sam koniec tym dwóm „potęgom”, które pół wieku tłukły się ze sobą o dominację, tylko po to, by w ten sam sposób upaść.

 

Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za poświęcony czas

Kapelusznik.

 

*Gumowych kul, oficjalnie, nie można strzelać bezpośrednio do protestujących, a strzelać w ziemię i trafiać ich rykoszetem.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (34)

  • TheRebelliousOne dwa lata temu
    Jak tak o tym piszesz, ciężko się nie zgodzić... Ameryka ma przed sobą ciężkie czasy. Mam jednak nadzieję, że kraj przetrwa. Z Trumpem czy bez niego. I przede wszystkim, nie zamieni się jakąś komunistyczną dystopię, jaka marzy się np.: Antifie. Osobiście też uważam za dziwne, że do takich rzeczy dochodzi AKURAT przed wyborami na prezydenta... Oczywiście tak jak każdy normalny człowiek uważam, że zabójcy George'a (bez względu na to czy miał kryminalną przeszłość czy nie) powinni zostać ukarani, jednak upadek Ameryki miałby duży wpływ (negatywny) na resztę świata. Stąd moja nadzieja o przetrwaniu kraju. No i zobaczymy czy zamieszki ustaną jak Biden wygra wybory... wtedy to będzie trochę hipokryzja XD

    ALE HEJ!!! To tylko moja prywatna opinia. Twoje "wypracowanie" dobrze napisane, choć jak mówiłem, mam nadzieję, że ten gigant nie upadnie. I nie, to nie ja dałem jedynkę, choć moje komentarze w opowiadaniu "Komisar" sugerują co innego.

    Pozdrawiam ciepło :)
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Dzięki za przybycie.

    Luzik.
    Jedynkami się nie przejmuję - spodziewałem się negatywnych reakcji.

    Co do wyborów - wydaje mi się że to nieszczęśliwy przypadek - znaczy - trudno zaplanować tak brutalne morderstwo wraz z licznymi nagraniami.
    Zresztą - to był długi i niszczycielski proces. Nie pierwszy raz dochodzi do zamieszek przez brutalność policji.
    Tym jednak razem jest wsparta kryzysem gospodarczym i brakiem wiary w niekompetentne rządy.

    USA samo do tego doprowadziło.
    Pozdrawiam
  • TheRebelliousOne dwa lata temu
    Mimo wszystko, obyś się mylił z tym upadkiem. To będzie katastrofa dla reszty świata. Z Trumpem czy Bidenem, kraj MUSI jakoś przetrwać. Jasne, walczyć z rasizmem... ale też przetrwać.
  • Kapelusznik dwa lata temu
    TheRebelliousOne
    Rosja też "przetrwała" rozpad ZSRR
  • TheRebelliousOne dwa lata temu
    Kapelusznik
    No tak, tylko że Rosja zamieniła w coś... choć trochę lepszego niż kraj komunistyczny. Wybrała mniejsze zło, moim zdaniem.
  • Idsbiod dwa lata temu
    Antifa nie jest organizacją oraz nie ma jednolitej ideologii. To ruch społeczny, jednoczący sobie różnych ludzi w imieniu przeciwstawiania się faszyzmowi, więc nie mają oni wszystkiego jakiegoś konkretnego marzenia o tym jak w ich wizji ma wyglądać świat.
  • Józef Kemilk dwa lata temu
    Początek wydawał mi się swego rodzaju parodią myślenia mainstreamowego. Później doszedłem do wniosku, że jednak nie. Faktycznie zostały przedstawione takie poglądy. Pierwsze pytanie się nasuwa, od kiedy to USA dominują na świecie. Mniej niż pół wieku sugeruje, iż co najwyżej od lat siedemdziesiątych. A co z okresem od końca II wojny światowej do tych lat siedemdziesiątych? Panował ZSRR?
    Druga rzecz to prosty populizm. Ile warte jest życie Afroamerykanina? 20 USD. Naprawdę tak myślisz? A ile było warte życie Polaków, którzy zginęli w czasie II Wojny Światowej. 0 USD? A ile jest warte życie człowieka, zabitego za paczkę fajek, bo i takie przypadki się zdarzały. Paczkę fajek?
    Piszesz o niekompetencji i korupcji i dziwisz się jej skali. A wcześniej takiej korupcji i niekompetencji nie było? A korupcja w aferze reprywatyzacyjnej w Warszawie nie dziwi?
    W stu miastach ludzie "spontanicznie" wyszli na ulicę miast, gdzie wcześniej dowieziono kamienie, by było czym rzucać. Pokojowa Antifa nawoływała do spokoju. A może chodzi właśnie o rozróbę przed wyborami prezydenckimi. Czy to nie podobny scenariusz jak parę lat temu w Polsce? Ulica i zagranica.
    Co do epidemii koronawirusa, to chyba najlepiej wypowiedzieć się, gdy się faktycznie skończy. Co, jeśli jesienią będzie większa śmiertelność? Wtedy myślenie Szwecji, Białorusi i USA było słuszne. A jeżeli nie będzie powrotu pandemii, to myślenie Polaków było jedne z lepszych. Niestety aktualnie nie da się odpowiedzieć na to pytanie.
    Piszesz o złych policjantach. Oczywiście mają oni komfort pracy i nie muszą się bać, że ktoś inny nie ma przy sobie broni. Bo przecież w stanach nikt nie nosi ze sobą broni, co nie? Niestety w Policji jak i innych zawodach trafimy na tych dobrych i tych złych. Jeżeli jest zły, to trzeba go osądzić i tyle. Ale nie, trzeba robić rozróbę, okradać sklepy i wołać "nie mogę oddychać" Naprawdę o to chodzi tym demonstrantom?
    Piszesz o kryzysie w USA, bo tylko tam jest? We Włoszech, Grecji, Hiszpanii, Francji jest kryzys od wielu lat i jakoś nie trzeba było do tego koronawirusa. Czy to dziwne, że w USA taki kryzys się pojawił? Nie, bo jest on wszędzie. W USA rynek pracy jest bardziej elastyczny niż w Europie i tam szybciej ludzie stracili pracę. Ale bezrobocie już tam zaczęło spadać. A jak się zakończy kryzys, to będziemy wiedzieć po końcu pandemii.
    Póki co, USA trudno zastąpić. Zostały Chiny, bo przecież nie Rosja i UE. Co do Chin, to świat troszkę utracił zaufanie, więc będzie to trudne zadanie. No i co zastąpi dolara? Bitcoin? Chyba tylko ta waluta zostanie, bo raczej nie EURO, które wciąż walczy same z sobą. A może złoto, tylko jego jest za mało i by musiało kosztować krocie, tak zresztą jak i bitcoin.
    Na razie tyle.
    Nie oceniam, a gdybym miał, to za sprawność pisania 5, za merytorykę 1.
    Pozdrawiam
  • Marek Adam Grabowski dwa lata temu
    Józefie USA dominuje od I wojny światowej.
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Ok - jest tu sporo do do ogarnięcia - szczególnie że chyba umknęła ci część moich punktów.

    Pierwsze:
    Dominacja USA - dominacja USA na Świecie mogła zacząć się dopiero po upadku ZSRR. Ponieważ, wcześniej dominowała w tzw. "Strefie Zachodniej". To miałem na myśli. Dopiero po upadku ZSRR USA stało się niepodważalną superpotęgą, dominującą na całym świecie.
    Początek mocarstwowości rozpoczął się po 45, niektórzy mogą się kłócić że po 1918.
    Początek przewagi nad ZSRR tak, w latach 70, po wylądowaniu na księżycu. Ja osobiście celowałbym nawet w lata 80 bo sowieci do tego czasu nadal mieli imponującą armię.

    Drugie:
    Co do wartości życia ludzi.
    Wskazanie że życie tego człowieka było warte 20 dolarów było przenośnią - chciałem wskazać idiotyzm POWODU. czemu zginął.
    Osobiście nie uważam żeby życie miało jakąkolwiek wartość - ale tej pozycji nie mogę skutecznie wykorzystać w artykule. Ponadto - stracenie życia to jedno, stracenie życia poprzez 8 minut i 46 sekund duszenia, kolanem, kiedy błagasz o życie - to drugie.
    Oskarżasz mnie o populizm - ok. Jak inaczej ty byś przedstawił tę sytuację? Bo ja inaczej bym nie mógł.

    Trzecie:
    Nigdzie nie powiedziałem że korupcji wcześniej nie było. Jeśli byś czytał uważniej, zauważyłbyś że kilkakrotnie wskazywałem na DEKADY niekompetencji. I zaskoczyła mnie jedynie skala AKTUALNEJ, która - musisz przyznać, jest imponująca. Korupcja i niekompetencja to jedno, korupcja i niekompetencja na taką skalę w czasie globalnego kryzysu - to zupełnie co innego.

    Czwarte:
    "Spontanicznie" czy nie, mało istotne. Fakty mówią same ze siebie. Oczywiście że za protestami stoją zorganizowane grupy, to pokojowe i te radykalne jak antifa. Dowody jednak pokazują aktywne działania policji, mające na celu zaognienie sytuacji.

    Piąte:
    Rozróba przed wyborami - pewnie częściowo tak. Z drugiej strony - ma ona dość dobry fundament, przynajmniej tym razem. Zresztą - ludzie mają prawo protestować przeciwko kiepskim rządom, a tuż przed wyborami, jest najlepszym momentem by pokazać swoje niezadowolenie i przekonać nieprzekoananych, do wsparcia swojej strony. Nie jest to w najmniejszym stopniu zaskakujące i nie sądziłem, że muszę o tym wspomnieć - zresztą - nie to było celem artykuliku.

    Szóste:
    Trudno pozostawać ignoranckim wobec trwającej pandemii. Twój argument można porównać do sceny, jakby ktoś zapytał reportera, albo zwykłego człowieka w 1944 co myśli o II wojnie światowej, a te odpowiedział:
    " Chyba najlepiej wypowiedzieć się, gdy się faktycznie skończ. Może naziści przeprowadzą skuteczną ofensywę na sowietach, a może alianci wylądują w Normandii. Jeśli naziści wygrają, to Węgry, Włochy i Rumunia miały rację by do nich dołączyć, a jeśli nie. Anglia i ZSRR będą tymi mądrzejszymi."
    Czy widzisz irracjonalność swojego argumentu?

    Siedem.
    Tak policja ma cięższą pracę w USA niż w Polsce bo jest więcej broni - mam tego świadomość.
    Nie tłumaczy to czemu mają tak niskie standardy wejścia do policji, całkowitą militaryzację gdzie policja ma wozy pancerne w miasteczkach po 8 tys. osób. I są bronieni przez swoich kolegów, oraz mają PRAWO USUNIĘCIA swoich błędów z rekordów.
    Reakcja społeczeństwa jest taka ostra ponieważ to się powtarza cały czas. To nie "jedno złe jabłko" jak wielu lubi powtarzać - a cały gnijący sad - a policjanci i rząd zbyt mocno bronią swój obraz, by sprawiedliwie ich osądzić.
    Proponuję przejrzeć internet i samemu sprawdzić. "Gybsy cops" - sprawdź sobie - Cyganie-policjanci.
    Goście co spieprzyli w jednym mieście - i na ludzie przenieśli się do drugiego - mimo wcześniejszych przewinień.

    Osiem.
    W którym miejscu napisałem że kryzys jest tylko w USA? Wielokrotnie jest w artykule zaznaczone że to globalny kryzys i kryzys gospodarczy też taki jest.
    Fakty są takie - że raz jeszcze - odnoszę się do punktu szóstego:
    "Dopiero po wojnie trzeba będzie ocenić jakie ponieśliśmy straty gospodarcze"
    Ta - zrujnowane fabryki, magicznie przestaną być zrujnowane - oczywiście.
    Obserwować można już teraz. TO nie "giętki rynek" - to zabójstwo małych firm i kapitału. Z czego większość umarło, zdycha, albo nie zdoła się podnieść. A to one są fundamentem każdej gospodarki. A skoro bezrobocie nadal jest wielkie i będzie rosło, mimo chwilowej przerwy - kryzys gospodarczy, spadek płac itd. będzie bardzo widoczny.

    Dziewięć.
    Nigdzie nie powiedziałem że upadek USA będzie dobry, czy ktokolwiek zdoła je "dobrze" zastąpić.
    Stwierdzam zaledwie fakt - a przynajmniej, moje przekonanie - że USA upada.
    Czy Dolar zostanie zastąpiony?
    Nie całkowicie.
    Jestem przekonany, że zamiast dolara, jako głównej waluty międzynarodowej, inne zdobędą na znaczeniu - w ty Euro.

    Dziesiąte.
    Jaki był twój cel w tym komentarzu?
    Bo ogólnie wytykałeś problemy, jakich nie poruszałem - głównie. Oraz, takie które w moim tekście nie istnieją - albo ich po prostu nie było.

    Pozdrawiam
    Kapelusznik
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Marek Adam Grabowski
    "Dominuje"
    Na zachodzie
    Jeszcze nie na "świecie" nie przesadzajmy
    Imperium Brytyjskie nadal miało potężne wpływy
  • Marek Adam Grabowski dwa lata temu
    Kapelusznik odróżnijmy dwie rzeczy; dominować i mieć monopol.
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Marek Adam Grabowski
    Nie no chwila
    Dominacja i "dominacja światowa" też się od siebie różnią
  • Józef Kemilk dwa lata temu
    Kapelusznik
    Komentarz jak najbardziej odnosił się do stawianych przez Ciebie tez. W jednym się mogę zgodzić, świat upada, tylko że ja upadek widzę z zupełnie innej strony, a mianowicie podmiany pojęć.
    1. Równość - walczy się o równość zmieniając jego znaczenie. I tym sposobem wprowadza się parytety dla kobiet, dla czarnoskórych itp. I tym sposobem udając równość pozbawiamy możliwość studiowania białego chłopaka z lepszymi wynikami, gdyż zgodnie z zasadą równości brakuje czarnoskórego.
    2. Wolność. Zapomnieliśmy w ogóle co to słowo oznacza. Dla "dobra" ogółu, cenzuruje się już na twiterze prezydenta USA, który odnosi się do wyborów korespondencyjnych, do agresji tłumów plądrujących sklepy. To co ja, mogę powiedzieć?
    3. Wiara. Ludzie w większości ją stracili. Do czego tym samym mamy dążyć?
    4. Postęp. Kolejne pomieszanie pojęć. Kiedyś postępem było zastąpienie maszyny parowej, elektryczną. Teraz postępem jest bycie tęczowym.
    5. Praca. Było przysłowie, "bez pracy nie ma kołaczy" A teraz? Nam się należy. Powinniśmy dostać kasę od rządu. Rząd się nami opiekuje. To dzięki/przez rząd jesteśmy biedni/bogaci. Pomocy i do rządu. A praca? Ta jest dla imigrantów zarobkowych.
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Józef Kemilk
    1. Równości nigdy nie było i nie będzie. A fakty są takie że dyskryminacja wobec czarnych i kobiet nadal jest. Czy popieram wpychanie na siłę czarnych i kobiet, jak w ostatniej trylogii Gwiezdnych Wojen? Nie.
    Czy będę ignorował przypadki absurdalnej nierówności - też nie.
    2. Wolność została odrzucona przez społeczeństwo dawno temu i dopiero teraz część ludzi chcę ją odzyskać. Żadne słowo nie ma jednolitej i stałej definicji. Zobaczymy jak aktualne przemiany zmienią tą.
    3. Nie trzeba wierzyć w boga by wierzyć w ludzkość i postęp cywilizacji.
    4. Postęp - tak oznacza akceptację tęczowych. Nie "bycie". Osobiście jestem za znacznie większym dyskursem o seksualności i seksie jako takim. Bo fakt że to nadal jest taboo, wydaje mi się idiotyczne.
    5. To tylko antifa i neokomuniści. A wielu z nich ma takie podejście ponieważ długi za studia, chujowy system medyczny i niepewne płace powodują że stają się bardziej radykalni. Wielu amerykanów żyje i umrze z długami. Takie są fakty. Nic dziwnego że w takich warunkach rodzą się radykalne opinie sympatyzujące z komunizmem, czy jego odmianami.
  • Marek Adam Grabowski dwa lata temu
    Całkiem ciekawe, aczkolwiek byłbym ostrożny z wróżeniem upadku USA. Natomiast napięcia między białymi i czarnymi są coraz bardziej widoczne, co ukazują amerykańskie filmy np. "Uciekaj". 5
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Wydaje opinię wyciągniętą z obserwacji.
    Szczerze - po tym jak wybrali Trumpa, niewiele więcej się spodziewałem XD

    Pozdrawiam
  • Szpilka dwa lata temu
    Kapelusznik, wolę już amerykanizację niż rusyfikację:

    Amerika

    We’re all living in Amerika
    Amerika ist wunderbar
    We’re all living in Amerika
    Amerika, Amerika
    We’re all living in Amerika
    Amerika ist wunderbar
    We’re all living in Amerika
    Amerika, Amerika

    Rammstein

    https://www.youtube.com/watch?v=Rr8ljRgcJNM
  • Kapelusznik dwa lata temu
    ...
    Nie jest to argument jaki oczekiwałem

    Dlaczego?
    Dlaczego kiedy ludzie słyszą że nie jestem za amerykanizacją, od razu myślą że jestem za rusyfikacją?!
    WTF?!
  • Szpilka dwa lata temu
    Kapelusznik Nie napisałam, że jesteś za rusyfikacją, nie lubisz USA i takie Twoje prawo, a ja kocham Amerykę i Amerykanów ?
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Szpilka
    Ok
    ...
    Czemu ich kochasz?

    Serio pytam - wydaje mi się że powyższy artykulik dość dobrze wskazuje czemu ta miłość może być zapatrzeniem, a moje inne artykuliki też mają kilka solidnych punktów.

    Wybacz ciekawość, ale "miłość" względem państwa, jakiegokolwiek, jest mi obca - głównie przez znajomość historii i dziwi mnie że otwarcie ją wyrażasz, widząc jak złamany i nieskuteczny jest ich system.
  • Idsbiod dwa lata temu
    Dlaczego linkujesz piosenkę, która krytykuje amerykański imperializm oraz hiper-konsumeryzm jeśli tak bardzo Stany kochasz?
  • Szpilka dwa lata temu
    Idsbiod Przecież napisałam, wolę amerykanizację niż rusyfikację, a piosenka jest satyrą na amerykanizację właśnie ?
  • Szpilka dwa lata temu
    Kapelusznik "Jeśli czytaliście moje prace, wiecie, że mam dość negatywne podejście do Amerykanów. Uważam ich za naród naiwny, pyszny i głupi. Naród, który od ponad wieku nie poznał smaku prawdziwej wojny, będąc bezpiecznie otoczony wodami dwóch oceanów. Za naród naiwny, że ich dominacja na świecie nie zostanie zakwestionowana."

    Wiesz, że w USA funkcjonuje porównanie - głupi jak Polak? Miło Ci? Mnie nie, a głupi dlatego, gdyż emigrowały do USA niewykształcone rzesze chłopów małorolnych i niewykwalifikowanych robotników, nieznających języka oczywiście.

    Ongiś Urban oferował USA śpiwory dla bezdomnych, kim my dziś jesteśmy, kim USA? Nie martw się o Amerykę, poradzi sobie, martw się o biedną Polskę, z której wielu chętnie wyemigrowałoby do Ameryki, gdyby tylko mogli. To są fakty, a nie czcze gadki - ludzie chcą do Ameryki, nie do Rosji albo Chin.

    Dlaczego kocham Amerykę? Bo to piękny kraj, byłam i widziałam, zachwyca też mentalność tak różna od naszej, pojedź, zobacz, doświadcz, wtedy pogadamy ?
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Szpilka
    Argumet
    "Ameryka lepsza od Polski"
    Nie jest przekonujący
    Jesteśmy małym, prawie nieistotnym państwem na arenie międzynarodowej. Oczywiście że niewiele znaczymy w porównaniu do USA - ale to nie było moje pytanie.

    Byłem w USA i to co widziałem utwierdziło mnie w moich przekonaniach.
    Zwiedziłem większość zachodniego wybrzeża, od Los Angeles, przez las Vegas, Yellowstone, do San Franisco i z powrotem do Los Angeles.

    Brudno na ulicach, chałdy śmieci.
    Masa bezdomnych.
    Gówno na "Alei gwiazd" w Hollywood
    Poziom zerowy sanepidu w większości restauracji i barów.
    Masowa otyłość.
    Automatyczna broń dostępna w większości sklepów.
    Brak szacunku, czy zrozumienia dla osób nie mówiących bardzo dobrze po angielsku.
    Rasizm.
    Irracjonalny poziom wiary (na przykładzie salt lake city)
    Itd.

    Nie obchodzi mnie opinia amerykanów o polsce i polakach. To nie było moje pytanie.

    Inna mentalość, nie oznacza "lepszej"
    A złamany system amerykański coraz bardziej przekonuje ludzi by zmierzali do Kanady.

    "Nazywam to Amerykańskim sen. Snem, po trzeba spać by w niego uwieżyć"
    Cytat Georga Carlinga

    Czy masz lepszą odpowiedź na moje pytanie?
  • Szpilka dwa lata temu
    Kapelusznik Niczego takiego nie doświadczyłam, o czym napisałeś, wrecz odwrotnie, spotkałam się z dużą sympatią i zrozumieniem, brudu też nie widziałam, co najwyżej porzucone opakowania jednorazowego użytku po fastfoodowym jedzeniu, które są przecież uprzątane.
    Odnośnie do higieny, zatrudnia się emigrantów na czarno, ale w Wielkiej Brytanii robi się tak samo, a u nas? Wszyscy Ukraińcy mają książeczki zdrowia?
    Otyłość? Owszem, cena dobrobytu, szybko, tanio i nie trzeba w domu gotować. My też zaczynamy tyć, człek się szybko do wygody przyzwyczaja, a odzwyczaić się nie chce ?

    Bezdomność to przeważnie wybór, Amerykanie są przyzywyczajeni do walki o byt, czy może lepiej zapitalać na nierobów jak w Niemczech? 80% Niemców nie posiada mieszkania na własność, a we Włoszech i Grecji, która splajtowała, większość dysponuje własnymi mieszkaniami ?

    Tjaaaa, my to rasistami nie jesteśmy, kochamy wszystkich i przyjmujemy z otwartymi ramionami ?

    To prawda, że od iluś lat płace w USA nie rosły, a koszty utrzymania owszem, chyba żaden kraj nie jest wolny od kryzysów, dlaczego Ameryka miałaby? Nastał Trump, który coś robi dla robotnika, a nie tylko blabla i obiecuje.

    Mentalność? Postkomunistyczna, świetnie widać na przykładzie Niemców z NRD i RFN, ci pierwsi są zwyczajnie wredni ?

    Broń? Ich wybór, tak chcą i tak mają, a nam i innym nic do tego.
  • Freya dwa lata temu
    Gospodarka USA opiera się na kapitale i inwestorach & dotyczy poszczególnych dziedzin działań w wielu zakresach możliwości...
    Ten kryzys nie jest pierwszym w historii USA, raptem dekadę wcześniej był podobnym pod względem finansowym (a jeszcze wcześniej pod koniec lat trzydziestych ubiegłego wieku), tyle że teraz nastąpiła dodatkowo kumulacja zjawisk społecznych, które uwolniła epidemia koronawirUSA i publiczne zabicie człowieka "kolorowego". To nie jest cynizm ?
    Zadawnione podziały pomiędzy odcieniami skóry wylazły znowu na wierzch. Prawdziwych tubylców Ameryki zintegrowano bądź zabito – z naciskiem na to drugie... a ciemnoskórych przywieziono wbrew ich woli – jako niewolników, więc ludność USA składa się z emigrantów Europy, Azji i Afryki niekoniecznie szczęśliwych z tego powodu.
    To i tak lepiej niż w Australii, bo tam głównie skazańcy byli nowymi osiedleńcami tegoż kontynentu ?
    Chujowy system opieki zdrowotnej i ubezpieczeń, który nie spełnia warunków obecnych relacji społecznych, biorąc pod uwagę kraj wiodący w dziedzinie tzw. demokracji – zawiódł w całości ?

    Jeśli chodzi o mocarstwowość, to "wuj Sam" nadal jest "strażnikiem globalnym" & nie sądzę aby ktoś spośród inwestorów globalnej gospodarki chciał się ujawnić w dominacji.
    Największy potencjał militarny decyduje nadal – pomimo chińskich (ew. rosyjskich) aspiracji.
    Twgl. z pewnych źródeł można się domyślić, że w gospodarkę jankesów inwestują także wrogowie militarni ? Nikomu nie zależy na radykalnych zmianach, ponieważ nic by nie zmieniły, ale warto zademonstrować swój udział na trójkątnym pudle.
    Osama bin Laden (żart historii) za takiego wirusa zapewne płaciłby miliardy. Jego akcja na WTC kosztowała pewnie dziesiątki milionów i lata przygotowań.
    Prawdopodobnie ludzkość musiała się zetknąć z podobnym zjawiskiem wielokrotnie, tzn. koronawirusem i pewnie często była na granicy wyginięcia. Normalne działanie natury, która "szuka" możliwości istnienia różnych istnień ?

    Ps. Napisałem długi kom wcześniej ale mi wyjebało, a potem już mi się nie chciało ;) pzdr
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Nie pierwszy, ale ze wszystkimi dodatkami, może okazać się ostatnim
    Zobaczymy
    Pozdrawiam
  • Idsbiod dwa lata temu
    O ile uważam, że tekst jest bardzo dobry, ale będę musiał wytknąć kila rzeczy które podobają mi się mniej.

    Śmierć Georga Floyda była punktem zapalnym do rozpoczęcia protestów, ale trzeba pamiętać, że przemoc amerykańskiej policji stosowanej wobec czarnych jest poważnym problemem systemowym. Jeszcze w tym roku policja w cywilu i bez pokazywania odznak wtargnęła do domu Breonny Taylor podejrzewając ją handel narkotykami. Taylor ze swoim chłopakiem w momencie wtargnięcia spali. Gdy rzeczony chłopak Kenneth Walker obudził się i postanowił sprawdzić hałas, jedyne co zobaczył to grupę włamywaczy. Policjanci według relacji Walkera oraz sąsiadów nie wylegitymowali się i doszło do wymiany ognia w wyniku której Breonna została postrzelona osiem razy (choć sama nie posiadała broni). Jej zabójcy są nadal na wolności. Inną kontrowersją byłoby zabójstwo Ahmauda Arbery'ego, ale chyba nie muszę się dalej zagłębiać. Pomimo formalnego zniesienia podziałów rasowych w latach 60, rasizm nadal występuje w strukturze systemowej Stanów Zjednoczonych, manifestujący się nie tylko pod postacią policji ale także aktywnym sabotowaniu obszarów zamieszkiwanych głównie przez społeczności afroamerykańskie przez lokalne administracje, głównie w stanach południowych, jak np. zamykanie lokali wyborczych i zmuszanie ludzi by jechali głosować dalej (jeszcze do tego słynne "Southern Strategy") już nie mówiąc o pogłoskach o tym, że CIA bezpośrednio przyczyniło się do rozwoju handlu narkotykami, po to by z nim później walczyć.

    Z całego serca wątpię by Amerykanie sfabrykowali zamachy z 11 września, mam nadzieję, że fragment o fabrykacji nie odnosił się do tego, chociaż sam incydent w znacznym stopniu przyczynił się do tego, że Bush zasiadał w fotelu prezydenckim przez dwie kadencje oraz oskarżenia rządu Irackiego o współpracę z Al Kaidą oraz posiadanie broni masowego rażenia które stały się powodem do wybuchu wojny w 2003 roku. Oba oskarżenia okazały się być fałszywe ale to było już jedną okupację później, gdy Irak stał już w ruinie a lokalny odłam Al Kaidy wykorzystał rozgoryczonych muzułmanów do uformowania Państwa Islamskiego.

    4/5 Dobry tekst.
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Z pierwszym punktem się zgadzam i wskazałem że jego przypadek nie był jedyny i jedynie przelał "beczkę goryczy".

    Co do drugiego:
    Powiem tyle - jestem sceptykiem. A cała sytuacja i ogólna historia FBI jest dość długa i bardzo, ale to bardzo brudna. I to nie tyle że jestem "pewny" że ataki te sfabrykowali, a jedynie że nie zdziwiłbym się gdyby tak było. Martin Luther King został zamordowany strzałem snajpera - zaraz po tym jak FBI groziło mu śmiercią plus amerykanie mają długą historię wspierania różnych krup terrorystycznych przez okres "zimnej wojny" mając nadzieję że obalą oni prokomunistyczne rządy.
    Teoria że jeden z tych eksperymentów ostatecznie ugryzł ich w dupę, nie wydaje się aż tak irracjonalny, jeśli wiesz o skali ich działań na bliskim wschodzie.

    Dzięki za komentarz
    Pozdrawiam
  • cos_ci_opowiem dwa lata temu
    Spokojnie, ten kraj nie z takich kryzysów już się podnosił. Mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie, jakoś bardziej podchodzi mi USA w roli światowego hegemona niż Rosja lub Chiny. Natomiast na pewno Stany potrzebują głębokich reform, również w zakresie traktowania obywateli czarnoskórych, bo widocznie rasizm nadal ma się tam świetnie.
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Możliwe.
    Ale USA bardzo długo powstrzymywała tego typu reformy - szczególnie socjalne.
    Dochodzi u nich do swoistej powtórki 1848. Zobaczymy tylko na jaką skalę.
    Osobiście - bardzo rozbawiłoby mnie, gdyby "Centrum Wolnego Świata" - musiało przejść dosłowną rewolucję, by stać się lepszym przykładem "wolności" XD
  • TheRebelliousOne dwa lata temu
    Ameryka dowie się co to kryzys, kiedy Creepy Uncle Joe Biden wygra wybory. Jeśli on wygra wybory to dopiero będzie można mówić o upadku USA.
  • Pontàrú dwa lata temu
    Ja dodam tylko od siebie że słyszałem o również martwych policjantach ale no tak czy in a czej skala mówi sama za siebie.
  • Kapelusznik dwa lata temu
    Możliwe, że coś się do tego momentu zmieniło. Ja jeszcze tej informacji nie złapałem.

    Ewidentnie dochodzi do eskalacji - zobaczymy na jaką skalę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania