Słowa w próżnię
Telefon leży na stole jak kamień z wyrytym zaklęciem.
Nie świeci, nie krzyczy. Czeka, okryty moim cierpieniem.
Jeden znak:
może być nożem,
może być kluczem
albo po prostu lustrem.
Żarówka zgasła. Ty jesteś jak życia lampa.
Ta wiadomość może przybliżyć do światła.
Proszę, uspokój mrok na kilka godzin.
Chcę choć na chwilę wyjść z tych dolin.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania