Słowa w próżnię

Telefon leży na stole jak kamień z wyrytym zaklęciem.

Nie świeci, nie krzyczy. Czeka, okryty moim cierpieniem.

 

Jeden znak:

może być nożem,

może być kluczem

albo po prostu lustrem.

 

Żarówka zgasła. Ty jesteś jak życia lampa.

Ta wiadomość może przybliżyć do światła.

 

Proszę, uspokój mrok na kilka godzin.

Chcę choć na chwilę wyjść z tych dolin.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania