Szufladio?↔Pierwsze skojarzenie, to jakby ktoś chciał wtłaczać do samego siebie... zrozumienie samego siebie.
Ale chyba te zupełnie maleńkie, by się jakoś przecisnęły pomiędzy.
Jednak chyba źle zrozumiałem. Jednakowoż chociaż próbowałem.
Słowa więcej znaczą, niż wyrazy→zdaniem mym.
Pozdrawiam:)?→%
DeDulec?
No po prostu kokiet z Ciebie... koniec i kropka?
"Słowa więcej znaczą, niż wyrazy→zdaniem mym."
Czasami jednak nie trafiają... i wtedy na moich ust korale wylewają się nieprzystojne wręcz wyrazy, które nie zawsze posłusznie wracają do punktu wyjścia ???
... do szuflady, a dlaczego "wręcz"? Dlaczego "potrafią WRĘCZ śmieszyć"? Co znaczy to "wręcz"? Czy nie lepiej bez tego słówka?
Poza tym - trochę słabo widzę tu "próżnię". Tak nazywasz miejsce za zębami, jamę ustną, czy ogólnie - głowę? Och, dla mnie za dużo tu pomieszania.
Skąd słowa biorą wilgoć? Z tej próżni? Wilgoć, potrzebna dla wspominanego "spływania" słów też jest 'w próżni"?
A ta wilgoć? Czy to woda? Czy łzy?
W pierwszym czytaniu pomyślałam, że próbujesz zestawić tu dwa nastroje:
- nastrój w tekstach innego, nie Twojego pióra (zabawny, bo słowa potrafią śmieszyć)
- nastrój w Twoich własnych tekstach (smutny, bo słowa "kruszeją i spływają wilgocią", czyli załamują się, zamieniają we łzy),
ale może ta wilgoć to po prostu ślina? Może piszesz o innych dwóch rodzajach słów:
-słowie pisanym
-słowie wypowiadanym za pomocą ust ("uśmiechnięta diastema" - tak nazywasz uśmiech, raczej szeroki, bo ukazujący zęby, akurat z tą przerwą między nimi, z taka swoistą "bramą", przez która mogą wyjść).
No - w sumie nie wiem za bardzo, o co chodzi. Trochę ciężki dla mnie ten wiersz.
Witaj Trzy Cztery?
Uwielbiam takie rozbiory na czynniki pierwsze...
Jeśli przeczytasz moją odpowiedź to daj proszę znać = być może poprawka i dostosowanie się do Twoich sugestii - poprawią tę moją pisaninę - czyniąc ją lżejszą.
"Wręcz" - jak najbardziej jest bezsensowne i zaraz 'pójdzie się wietrzyć'.
Hmmm, a może tytułowe wyrazy, powinny być w cudzysłowie = miałam na myśli wulgaryzmy/ jeśli kulturalne słowa 'nie dicierają'.
Jedno jest pewne = chodzi o ślinę.
Może więc tak, jak myślisz❓
wolę je czytać
odpowiednio użyte
potrafią śmieszyć
swoje bezustannie próbuję
wtłaczać do punktu wyjścia
niezdarnie
przez chwilę zduszone
szukają jeszcze ujścia
przez uśmiechniętą diastemę
po chwili kruszeją
spływając wilgocią za plecami
zanim napłyną następne
Aha... No widzisz, Twoje intencje były dla mnie nie do odczytania.
Słowo "wyrazy" w ogóle nie skojarzyło mi się z "brzydkimi wyrazami". Wręcz przeciwnie. Pomyślałam o wyrażaniu emocji. Wyrażaniu słowami. Ale - innych emocji. Nie tych złych jak gniew, pogarda, czy nienawiść.
Kiedyś był nawet taki ktoś piszący na portalu (nie tutaj), który kończył swoje komentarze słowami: "Przesyłam wyrazy...".
Różnie można było odczytywać te przesyłki. Czasem jako "wyrazy szacunku", czasem jako "wyrazy współczucia". Lecz czy przesłał kiedyś "wyrazy brzydkie"? Może... To było zabawne. Rozśmieszało tą elegancją słowa i niedopowiedzeniem.
Napisałam "rozśmieszało". To też co innego znaczy, niż "śmieszyło". Ty użyłaś słowa "śmieszyć", nie "rozśmieszać". Można "śmieszyć" będąc "śmiesznym" w złym znaczeniu. Wyrażenie "śmieszny jesteś" ma różne znaczenia, w zależności od kontekstu. "Jesteś taki śmieszny" może powiedzieć rozbawiona, zauroczona chłopakiem dziewczyna, ale też jego koledzy, którzy gardzą nim z jakiego powodu.
Teraz, jak już wiem, o co Ci chodziło, to mogę rzeczywiście powiedzieć coś więcej o tym tekście.
Ja bym dała zwykły tytuł: wulgaryzmy. I wiersz stałby się zrozumiały. Wtedy słowo "wręcz" mogłoby wręcz powrócić:)))
A więc widziałabym konkretny tytuł (może też być inny, ale nie ten pierwotny).
A w tej wersji z komentarza:
- coś bym zrobiła z tymi dwoma słowami - "wyjścia", "ujścia", bo są zbyt do siebie podobne i sprawiają wrażenie pewnej bylejakości, poszukałabym dla jednego z nich zastępstwa (jakiś synonim?)
- zastanowiłabym się jeszcze nad ost. strofą:
po chwili kruszeją
spływając wilgocią za plecami
zanim napłyną następne
"Za plecami" kojarzy się z obgadywaniem (a tu - z opluwaniem), "zaocznym", czyli takim nieszczerym. To jest brzydka cecha.
Możliwe, że chodzi Ci o to, że ograniczasz się i powstrzymujesz przed wulgarnością, ze "połykasz" te "wyrazy", a one później zamieniają się w cos na wzór..."biegunki", heh, że je wydalasz z siebie tą dziurką, którą masz z tyłu, "za plecami". Ale jest to powiedziane niewyraźnie. No nie wiem.. :))
Hahahahaaa... miałam na myśli tzw. obrócenie się na pięcie, albo dosłownie, o splunięciu/przez ramię, żeby nie marnować śliny na słowa, które nie trafiają a tę rzeczoną po prostu wypluć hahah
W każdym bądź razie, serdecznie Ci dziękuję za odpisik?
Tytuł zmienię tak, jak sugerujesz = wulgaryzmy.
Nie mogę się oprzeć pokusie, by przynajmniej nie pomyśleć/bez żadnych pytań i odpowiedzi/. czy przypadkiem nie byłyśmy /kiedyś/ na tym samym portalu hahaha....
Pan, który załączał wyrazy, jest mi 'znanym' - przez portal, na którym też byłam.
To jednak może być zwykły przypadek, bo Pan mógł być na dwóch różnych jednocześnie. ?
Szufi?↔Skoro tak, to mój komć, był bliski prawdy. Ty wyrzucałaś z siebie, dziedzictwo kultury narodowej, czyli:eufemizmy, odbierając poczciwym wulgarkom itożsamość i dlatego nie mogły do Cie wrócić, bo na "zdjęciu paszportowym" były inne.
A swoją drogą, tytuł trochę odebrał... tajemniczość tekstowi:)
Pozdrawiam:)?
DoSz?Może lepiej nie tłumaczyć swoich intencji przekazowych. A jeżeli już, to po jakimś czasie lub telepatycznie, jak ktoś chce. Dać ludziowi czas, na własne skojarzenia. A niech coś dostrzeże, o czy nawet twórca nie wiedział, że napisał? Teks w ten sposób, jest "szerszy"→to jeno zdanie me?
Dekaos Dondi, najlepiej tak zamotać, żeby czytelnik zbaraniał. To chciałeś powiedzieć?
A może jest jeszcze coś takiego, co nazwać możemy zamysłem twórczym i wysiłkiem w kierunku przekazu?
Mam nadzieję, że jest...
Trzy Cztery↔No nie... nie żeby zbaraniał zupełnie, jeno żeby mógł po swojemu pomyśleć, bez sugestii. jeżeli potrafi się wysłowić, bo przy niektórych tekstach, to jeno bezsłowne jakby odczucie jest:)
Wytłumaczyć zawsze można:)↔Owszem... ''jest jeszcze coś takiego''...
Czasami osoba czytająca, wyczyta dodatkowo inaczej, niż Twórca tekstu i oto chodzi. To tylko cieszy:)
Chociażby Tyś↔też potrafisz:)?
Komentarze (16)
Ale chyba te zupełnie maleńkie, by się jakoś przecisnęły pomiędzy.
Jednak chyba źle zrozumiałem. Jednakowoż chociaż próbowałem.
Słowa więcej znaczą, niż wyrazy→zdaniem mym.
Pozdrawiam:)?→%
No po prostu kokiet z Ciebie... koniec i kropka?
"Słowa więcej znaczą, niż wyrazy→zdaniem mym."
Czasami jednak nie trafiają... i wtedy na moich ust korale wylewają się nieprzystojne wręcz wyrazy, które nie zawsze posłusznie wracają do punktu wyjścia ???
Nieustające
5, pozdrawiam :-)
A wiesz, że o takim rozwiązaniu nawet nie pomyślałam ❗
Dzięki serdeczne z pozdrowieniem?
Poza tym - trochę słabo widzę tu "próżnię". Tak nazywasz miejsce za zębami, jamę ustną, czy ogólnie - głowę? Och, dla mnie za dużo tu pomieszania.
Skąd słowa biorą wilgoć? Z tej próżni? Wilgoć, potrzebna dla wspominanego "spływania" słów też jest 'w próżni"?
A ta wilgoć? Czy to woda? Czy łzy?
W pierwszym czytaniu pomyślałam, że próbujesz zestawić tu dwa nastroje:
- nastrój w tekstach innego, nie Twojego pióra (zabawny, bo słowa potrafią śmieszyć)
- nastrój w Twoich własnych tekstach (smutny, bo słowa "kruszeją i spływają wilgocią", czyli załamują się, zamieniają we łzy),
ale może ta wilgoć to po prostu ślina? Może piszesz o innych dwóch rodzajach słów:
-słowie pisanym
-słowie wypowiadanym za pomocą ust ("uśmiechnięta diastema" - tak nazywasz uśmiech, raczej szeroki, bo ukazujący zęby, akurat z tą przerwą między nimi, z taka swoistą "bramą", przez która mogą wyjść).
No - w sumie nie wiem za bardzo, o co chodzi. Trochę ciężki dla mnie ten wiersz.
Uwielbiam takie rozbiory na czynniki pierwsze...
Jeśli przeczytasz moją odpowiedź to daj proszę znać = być może poprawka i dostosowanie się do Twoich sugestii - poprawią tę moją pisaninę - czyniąc ją lżejszą.
"Wręcz" - jak najbardziej jest bezsensowne i zaraz 'pójdzie się wietrzyć'.
Hmmm, a może tytułowe wyrazy, powinny być w cudzysłowie = miałam na myśli wulgaryzmy/ jeśli kulturalne słowa 'nie dicierają'.
Jedno jest pewne = chodzi o ślinę.
Może więc tak, jak myślisz❓
wolę je czytać
odpowiednio użyte
potrafią śmieszyć
swoje bezustannie próbuję
wtłaczać do punktu wyjścia
niezdarnie
przez chwilę zduszone
szukają jeszcze ujścia
przez uśmiechniętą diastemę
po chwili kruszeją
spływając wilgocią za plecami
zanim napłyną następne
Słowo "wyrazy" w ogóle nie skojarzyło mi się z "brzydkimi wyrazami". Wręcz przeciwnie. Pomyślałam o wyrażaniu emocji. Wyrażaniu słowami. Ale - innych emocji. Nie tych złych jak gniew, pogarda, czy nienawiść.
Kiedyś był nawet taki ktoś piszący na portalu (nie tutaj), który kończył swoje komentarze słowami: "Przesyłam wyrazy...".
Różnie można było odczytywać te przesyłki. Czasem jako "wyrazy szacunku", czasem jako "wyrazy współczucia". Lecz czy przesłał kiedyś "wyrazy brzydkie"? Może... To było zabawne. Rozśmieszało tą elegancją słowa i niedopowiedzeniem.
Napisałam "rozśmieszało". To też co innego znaczy, niż "śmieszyło". Ty użyłaś słowa "śmieszyć", nie "rozśmieszać". Można "śmieszyć" będąc "śmiesznym" w złym znaczeniu. Wyrażenie "śmieszny jesteś" ma różne znaczenia, w zależności od kontekstu. "Jesteś taki śmieszny" może powiedzieć rozbawiona, zauroczona chłopakiem dziewczyna, ale też jego koledzy, którzy gardzą nim z jakiego powodu.
Teraz, jak już wiem, o co Ci chodziło, to mogę rzeczywiście powiedzieć coś więcej o tym tekście.
Ja bym dała zwykły tytuł: wulgaryzmy. I wiersz stałby się zrozumiały. Wtedy słowo "wręcz" mogłoby wręcz powrócić:)))
A w tej wersji z komentarza:
- coś bym zrobiła z tymi dwoma słowami - "wyjścia", "ujścia", bo są zbyt do siebie podobne i sprawiają wrażenie pewnej bylejakości, poszukałabym dla jednego z nich zastępstwa (jakiś synonim?)
- zastanowiłabym się jeszcze nad ost. strofą:
po chwili kruszeją
spływając wilgocią za plecami
zanim napłyną następne
"Za plecami" kojarzy się z obgadywaniem (a tu - z opluwaniem), "zaocznym", czyli takim nieszczerym. To jest brzydka cecha.
Możliwe, że chodzi Ci o to, że ograniczasz się i powstrzymujesz przed wulgarnością, ze "połykasz" te "wyrazy", a one później zamieniają się w cos na wzór..."biegunki", heh, że je wydalasz z siebie tą dziurką, którą masz z tyłu, "za plecami". Ale jest to powiedziane niewyraźnie. No nie wiem.. :))
W każdym bądź razie, serdecznie Ci dziękuję za odpisik?
Tytuł zmienię tak, jak sugerujesz = wulgaryzmy.
Nie mogę się oprzeć pokusie, by przynajmniej nie pomyśleć/bez żadnych pytań i odpowiedzi/. czy przypadkiem nie byłyśmy /kiedyś/ na tym samym portalu hahaha....
Pan, który załączał wyrazy, jest mi 'znanym' - przez portal, na którym też byłam.
To jednak może być zwykły przypadek, bo Pan mógł być na dwóch różnych jednocześnie. ?
Zawsze coś XD
Jasne... np. "misiowym wujkiem dobra rada" ... motyla noga???
Dzięki za odwiedziny, pozdrowionka.
A swoją drogą, tytuł trochę odebrał... tajemniczość tekstowi:)
Pozdrawiam:)?
A może jest jeszcze coś takiego, co nazwać możemy zamysłem twórczym i wysiłkiem w kierunku przekazu?
Mam nadzieję, że jest...
Wytłumaczyć zawsze można:)↔Owszem... ''jest jeszcze coś takiego''...
Czasami osoba czytająca, wyczyta dodatkowo inaczej, niż Twórca tekstu i oto chodzi. To tylko cieszy:)
Chociażby Tyś↔też potrafisz:)?
Też tak myślę, że odpowiednio użyte śmieszą ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania