Słuchaj
Ja niczego od ciebie nie wymagam. Nie jesteś dla mnie czymś, co ma spełniać wymagania i funkcjonować na moich warunkach. Jesteś dla mnie kimś bliskim. Najbliższym. Odmiennym od wszystkiego, czego nienawidzę.
Nie pragnę byś tłumaczył się przede mną, robił rzeczy, których nie chcesz, zamykał w schematach.
Pragnę tylko dobra dla ciebie. Żałuję, że nie spojrzałam inaczej, głębiej, że nie widziałam.
Chcę cię utulić, zasnąć, usłyszeć, że oddychasz spokojnie.
Dlaczego ty sądzisz, że jak jakaś choroba pragnę cię wykończyć, że jak jakiś nóż pragnę cię ranić? Czy czymś takim jestem? Naprawdę?
Staram się zmienić. Staram się patrzeć na to, co kiedyś powiedziałeś. Staram się nie być pretensjonalna. Mówię mniej o sobie, zauważyłeś?
Tęsknię za tobą i zależy mi na tobie. Dlaczego sądzisz, że chcę coś z ciebie na siłę wyszarpać? Że oczekuję, byś był nieskomplikowany i harmonijny?
Komentarze (4)
Bardzo osobisty tekst. Czytając go miałam wrażenie, że weszłam komuś z butami w jego prywatność. Przepraszam :)
Piękne słowa. Często, kiedy ktoś staje się dla nas kimś bliskim zatracamy się w tym. Szczęście, że wreszcie możemy wydusić z siebie słowa, które ukrywaliśmy od lat zasłania nam potrzeby i uczucia drugiego człowieka - mimo, że w głębi duszy się z nimi liczymy, bo przecież zaufaliśmy, kochamy i szanujemy. Myśli dziewczyny dotarły do mnie. Na szczęście jestem dość milczącym człowiekiem i nie mam tego problemu. Choć to jest ta druga skrajność, jednak z wszystkiego można wyjść na prostą. Gdyby facet zamykał się w schematach - od razu bym z nim zerwała :) Sądzę, że ta dziewczyna też chce usilnie zatrzymać jego wyjątkowość, otwartość taką jaką jest. Aby nie zmieniał się, a tym bardziej nie zamykał się przed nią w czterech ścianach i odpychał od siebie. Powtórzę - piękny tekst, choć smutny
Podoba mi się, zwłaszcza, że bardzo pasuje do momentu mojego życia i nie ma znaczenia, że jestem facetem. Nie do końca wiem jak to interpretować, ale podoba mi się
Zabawne na początku myślałem że to była filozoficzna rozmowa z własną chorobą która nas kocha i nie chce nas opuścić mimo że nas krzywdzi a dopiero po chwili zdałem sobie sprawę że chorobą jest miłość z stojącą za nią jakąś realną osobą
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania