Kobieta włożyła sukienkę, którą wcześniej wybrała, wstawiając wodę zadzwonił dzwonek do drzwi.
A mogła włożyć sukienkę, której nie wybrała? I po co ta informacja? Imiesłów czasownikowy używamy, gdy coś następuje jednocześnie. Wybierała sukienkę, wstawiając wodę? Zadzwonił dzwonek to inne zdanie. Nie umiesz rozdzielać zdań i mylisz kolejność zdarzeń.
Po otwarciu w progu zobaczyła przyjaciółkę.
Otwarcie w progu to robią skoczkowie narciarscy.
Po znalezieniu się w nim posadziła na kanapie.
Kogo posadziła. A nie lepiej i krócej - usiadły na kanapie? Opisujesz każdy detal, który nie ma żadnego znaczenia i się gubisz.
— A jak ma na imię?
— Nie wiem.
— To wy nie jesteście po imieniu?
— Nie!
A wiesz, że można znać imię szefa i nie być z nim po imieniu?
Na szczęście to Twój tekst, urok w nim w nielicznych... które pewnie robisz dla nas, aby było intrygująco.
Super
Pozdrawiam serdecznie, 5*
Rób po swojemu,
nie układaj jak ręczniki na półce.
Komentarze (18)
Kobieta włożyła sukienkę, którą wcześniej wybrała, wstawiając wodę zadzwonił dzwonek do drzwi.
A mogła włożyć sukienkę, której nie wybrała? I po co ta informacja? Imiesłów czasownikowy używamy, gdy coś następuje jednocześnie. Wybierała sukienkę, wstawiając wodę? Zadzwonił dzwonek to inne zdanie. Nie umiesz rozdzielać zdań i mylisz kolejność zdarzeń.
Po otwarciu w progu zobaczyła przyjaciółkę.
Otwarcie w progu to robią skoczkowie narciarscy.
Po znalezieniu się w nim posadziła na kanapie.
Kogo posadziła. A nie lepiej i krócej - usiadły na kanapie? Opisujesz każdy detal, który nie ma żadnego znaczenia i się gubisz.
— A jak ma na imię?
— Nie wiem.
— To wy nie jesteście po imieniu?
— Nie!
A wiesz, że można znać imię szefa i nie być z nim po imieniu?
Nie znasz się, można podchodzić do drzwi, otwierając je. Nie takie rzeczy można. Oj Mardź będzie zła, oj będzie.
Wiem cała ja
wikindzy Jak ktoś ma bardzo długie ręce :D
Na szczęście to Twój tekst, urok w nim w nielicznych... które pewnie robisz dla nas, aby było intrygująco.
Super
Pozdrawiam serdecznie, 5*
Rób po swojemu,
nie układaj jak ręczniki na półce.
Dzięki
Nawet jak na Ciebie, Mar, to strasznie słabo tutaj i SS ma rację. Piszesz byle pisać...
nie prawda wcale nie piszę byle pisać bzdura
Nie znasz się, Mardź pisze z powołania.
wikindzy, z czyjego powołania?
Grafomanka, To są już sprawy eschatologiczne, nie na objęcie przez średni umysł.
- No dobra, robi to z potrzeby wewnętrznej.
Grafomanka własnego pisząc tę część miałam wrażenie jakby ktoś mi prowadził rękę
Margerita
To pisz, skoro masz taką wewnętrzną potrzebę, miejsca tu dość dla każdego ¬‿¬
Szpilka tylko muszę się nauczyć pisać bez zbędnych szczegółów
Margerita
Się nie frasuj, najważniejsza jest radość z pisania ¬‿¬
Margerita, to musisz nad tym kimś panować, bo prowadzi ci rękę tak szybko, że rozum nie nadąża ogarniać i stąd te błędy
Grafomanka, Jedną rękę, niekoniecznie tę piszącą - no obstawiam perwersa Szaleja. ...
Grafomanka i muszę się nauczyć używać mniej szczegółów
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania