Słyszę krzyki (krypta)

Wracam do domu, odrazu słyszę krzyki

Za najgorszego wroga, każdy ma mnie bliski

Słyszę wyzwiska, bezpodstawne oskarżenia

Słyszę epitety I różnice w pokoleniach

Nie zaznam spokoju, nawet we własnych czterech ścianach

Nawet w mym pokoju, gdy na swą twarz upadam

Więc piszę te linijki, to moja jest ucieczka

Gdy w słuchawkach słyszę krzyki zamiast pezeta

Przepracowuje traumy, więc proszę, nie wnikaj

Trzaskanie drzwiami i agresywne kroki

Leżące na podłodze, mego spokoju szczątki

Po krótkiej odwilży, kolejna to zima

Po tych wszystkich kłótniach, ta niezręczna cisza

Ziemia umarła, zgniłe liście przykrył śnieg

Kolorów Już nie widzę, tylko szarość i cień

"To tyko twoja wina", wybrzmiewa jak echo

Zapach mojego domu, zastąpił smród i fetor

"Kim więc jestem" ponawiam to pytanie

Od nich słyszę odpowiedź "jedynie zimnym draniem"

W domu wariatów, nastolatek jest wrogiem

Czuć to przez ściany i z tych tłustych okien

Każde ich słowo uchodzi już bokiem

Bo moje uczucia, dawno spalił ich ogień

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania