Śmierć ...

Śmierć jest brutalna —

rozrywa życie jak papier mokry od krwi,

nie patrzy w oczy, nie zamyka drzwi,

tylko wchodzi i gasi światło w połowie zdania.

Łamie kręgosłupy chwilom,

dusi krzyk, zanim zdąży się narodzić,

wbija ciszę w gardło tak głęboko,

że nawet echo nie ma odwagi wrócić.

Zostawia ciała jak puste skorupy,

jeszcze ciepłe, jeszcze czyjeś —

ale już obce, już niczyje,

jak dom, z którego wyrwano fundamenty.

I nie, nie jest najgorsze to, że zabiera —

najgorsze jest to, że nie kończy wszystkiego.

Bo zostawia tych, którzy widzieli,

którzy pamiętają każdy detal rozpadu,

którzy noszą w sobie ten moment

jak odłamek szkła wbity pod skórę.

I żyją dalej —

krwawiąc latami,

bez prawa do zapomnienia.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania