Śmierć
W swoim życiu doświadczyłem śmierci
na różne sposoby.
Jako dziecko patrząc jak ludzie znikają.
Wiele lat temu
Leżąc pobity na stoku, czekając na karetkę,
Dojechała po 40 minutach
Lekarz mówił ze blisko krzyżyka było.
nie zrozumiałem tego wtedy.
Umarłem dla księdza,
W kościele odprawiał msze za mnie
która zostawiła po sobie plamy krwi
Na śnieżno białym stoku.
Zapytałem siebie wtedy, gdzie był Bóg
Odpowiedź niedawno znalazłem w atlasie.
Wszystkie trzy ciosy były śmiertelne,
Bóg sprawił że napastnik lewą ręką
trzymał nóż
Prawą złapał mnie od tyłu za szyję,
a lewą zadał ciosy.
Nie wiem czemu wybrał ciosy między
żebrami z prawej strony
nóź się zaklinował
Trzeci był śmiertelny
Przez dziurę w miednicy
przebił jedną z głównych arterii.
Dziś wiem ze Bóg położył mnie wtedy na śniegu
Wyciekająca krew przewodziła zimno
Przestałem czuć plecy
Zadbał o to aby nikt mnie przeniósł gdzie indziej
Zimno obkurczyło przebite naczynie.
Dziś wiem że Bóg jest ciągle z nami.
Komentarze (2)
W każdym miejscu w każdy czas chwalmy Boga
Bo Bóg naszym Ojcem, bo Bóg kocha nas
On szlak nam wyznacza
I sam prowadzi nas.
Twój przypadek dobitnie świadczy że bóg jest.
Natomiast na A1 gdzie spłonęli rodzice i czterolatek, dobitnie świadczy że boga nie ma.
Z bogiem tak już jest że na dwoje babka wróżyła.
Godzinę temu na DK 65 motocyklista zderzył się z kierowcą w ciężarówce. Dzięki bogu kierowcy ciężarówki nic się nie stało, co świadczy że bóg jest. Motocyklista zginął, dzięki bogu, bo przecież był, ale uznał że uratuje tego z ciężarówki Następnym razem uratuje motocyklistę bo jest i sprawiedliwy i litościwy, dzięki bogu😃
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania