Śmierć
Wreszcie widzisz świecące gwiazdy
Zaczyna się początek szybkiej jazdy
Przyjaciele wchodzą do twych snów
Porządek z koszmarami zrobią znów
Masz wrażenie, że się wznosisz
Zło tego świata skrzydłami kosisz
Spotykasz swego anioła
Tym razem ochronić cię zdoła
*
Lecz coś na górze pęka i roznosi się po świecie
Jeden z twoich wrogów, zgubę ludzkości niesie
Czujesz jak odrywasz się od ziemi i spadasz w dół
Pora zasiąść przed Boga wielki stół
Tam cię czeka kara i wszelkie pochwały
Jednak twój świat przepadł już cały
Nie wiesz co masz robić. Czy uciekać, czy żyć?
Jednak wiesz, że powinieneś zostać tu i być
Nie masz po co wracać. Już wszystko zniknęło
Twoje kruche szczęście tak nagle runęło...
Komentarze (5)
"Spotykasz swego anioła
Tym razem ochronić cię zdoła"
Ten fragment najbardziej mi się spodobał. Zostawiam pięć ;)
Miło mi :)
Co tu dużo gadać... rymy mocno częstochowskie, co trochę odbiera utworowi patosu. Sam nie wiem, czy to dobrze, czy źle.
Może i tak, ale nie miałam pomysłu.
Wierszyk bardzo mi się spodobał, jest w nim i szczęście, jak i smutek. Piąteczka :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania