Śmierć imienia „Polska”
Rozpłyniemy się w morzu nowych ludów. Co do krainy naszej zza mórz i oceanów przybędą. Zlejemy się z nimi, a oni z nami. Nowy twór do istnienia powołując. I tak przeminą wieki i tak przeminął milenia. Wszystko się zmieni, a słowo Polska rozłoży się w epokach. Tak, że już tylko odległy punkt w czasie znaczyć będzie. Jak dawne imperia Scytów i Partów jak dawne potęgi Asyrii i Babilonu - przeminie. Przeminie i język, przeminie i kultura. Nie umrze w rewolucji, a w ewolucji. Szlaki dla nowych krajów wyznaczając.
Czy to przykre? Czy to smutne? Ktoś z tłumu się zapyta. Ja przytaknę z pokorą. Takie są koleje losu. Coś się kończy, coś zaczyna. Byle ludzkość trwała i nowe idee wyznaczała.
Komentarze (2)
No to co jak się "rozłoży, rozleje, przeminie"
Boisz się, że tego nie przeżyjesz?
Miał Mieszko, co go pod groźbą miecza i ogmia ochrzcili dla świętopietrza, sześć źon. I żadnej ochrzczony już, nie przegonił mimo Dobrawy. Czy ta zmiana cokolwiek zmienila? A skąd, moze i Dobrawa miała.mu za złe, ale dzisiaj, po rysiącu lstach zwisa jej to, tak jak nieboszczykom polskim zwisać będzie rozorbitowanie się ukladu słonecznego. A za jakieś 4-5 miliardów lat to się stanie nawet gdyby Jezusowi się to nie podobało.
Ani się obejrzeliśmy a Slońcu już jakieś pięć miliardów ubyło. Lata lecą nieubłagalnie mimo paciorków i koronek.
Chyba końca świata, w tym i Polski, królowej i króla jej syna nie doświadczę.
To chodziło o zwykłą refleksję nad przemijaniem. A nie o faktyczną panikę przed końcem. W końcu strona ta powinna różnym refleksją służyć. I jakby się zastanowić, fakt, że Ziemia umrze w Słońcu też jest przykra. Czy się tak nie przejmują i im to zwisa? Nigdy nie wiadomo co jest po śmierci, może faktycznie się tym przejmują haha
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania