Śmierć lata
Proszę państwa,
Oto umiera lato.
Na naszych oczach widzimy
odchodzące w niepamięć upały
i przysypiające na niebie burze.
Uskrzydla się pot z kostki brukowej,
a przegniłe maliny stają się
młodymi zielonymi jabłkami.
Oto śmierć lata.
I wraz z zajściem słońca,
(Wraz z nadejściem nocy)
uliczne lampy zapachną jesienią,
a zmarłe w upale sępy i kruki odlecą
W swój pierwszy i zarazem ostatni lot.
Proszę państwa,
tak wygląda śmierć.
Państwa auta znów zaczną rdzewieć,
język samoistnie przejmie wulgarność
i wyszarzeją Wasze rozmaite osobowości,
by znów masowo sunąć po chodniku
ku wspominaniu zmarłego.
Proszę Was wszystkich,
tak właśnie lato umarło.
Komentarze (3)
Nie powiem, tylko napiszę - nawet spodobało mi się :)
Jest jeszcze Babie Lato.
Może coś jeszcze wniesie.
-Proszę Ja Ciebie -
Zechciej pogadać wcześniej z bocianami a wyklekoczą, że plotki o śmierci lata są bezzasadne. Poza tym dużo jego zostanie dla jesieni, zimy i wiosny. Na nieszczęście dla misiów polarnych i innej zwierzyny okololodowcowej. Niestety, także i dla ludzi tych okolic, których natura, nawet żywcem zasypuje w mieszkaniach, na śmierć. Pory roku dawno już zaczęły zmieniać zwyczaje. Bogowie przestali mieć nad nimi wladze. U nas będą jeszcze trzydziestki na plus oczywista oczywistość co źle plonom i kieszeniom wróży.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania