Śmierć się zwałes
Ty jako pierwszy się pokazałeś.
W rękach kilka kwiatów miałes.
Włosy niczym pióra kruka.
Twoje oko miło do mnie mruga.
Chodziłeś ze mną po lesie.
Byłeś najcichszy na świecie.
Z skórą niczym kości.
Nigdy nie czułeś radości.
W końcu ostatniego dnia.
Gdzie nad nami chmura łka.
Wtedy zwiędniety kwiatek mi dałeś.
Wyznawajac że śmierć się zwałes.
Komentarze (6)
wyznawając? na pewno?
Niezbyt to udana publikacja...
Jak to śmierć przeczytała
to niechybnie zemdlała
zwałes, zwałes.
zwał się więc już po śmierci? Super, PISz dalej
Śmierć Cię nie zabierze, groźba, że miałaby czytać więcej takich wierszy, niechybnie ją odstraszy. Jeśli taki był zamysł, gratulacje.
A tak na serio, te rymy są straszne.
nawet zabawne, szczególnie z tymi błędami i rymami
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania