Śmo

bez obaw, ten rodzaj wiatru rozwieje wszystko,

nawet ślepą wiewiórkę, która tak rozczulająco

grała "Hallelujah" na keyboardzie, że nie sposób

było nie polajkować filmiku z nią,

 

dziewczynę, co przebrała się za PIN, aby

zamieszkać w karcie kredytowej matki,

 

i pana, o którym powszechnie wiadomo,

że jest praktycznie opustoszały, ale ciągle

zgrywa wypełnioną po brzegi salę bankietową

(taniec androida na szkle, aż szkoda gadać),

 

i konserwatystów o kotwicowiskach w głowach

(nawciskać by łobuzom, aż by im w tkanki poszło!),

 

nupturientów, technofobów, inne ludziki

o śmiesznych ksywkach.

 

może to banalne, ale umrzemy jak Dawid Ogrodnik

albo Stefan Niesiołowski. bo przecież każdy Niesiołowski

kiedyś umrze: ten w tobie, ten przezroczysty

i eteryczny we mnie.

 

wzmaga się wietrzyk, przez podworzec

ciągnie wymuszona procesja.

 

specyficzna wilgoć w głosach zawodzących

deptywaczy. balsamują mnie tym, werbalnie.

próbuję się wyrywać.

 

rolls-royce wpadł w poślizg, sunie bokiem

wprost na drzewo. sama zdecyduj: jest zabytkowy,

czy zabawkowy.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania