Smród

Niedoceniony poeta zapadł się pod ziemię

Pożółkłe niełechtaniem wersy spadły cicho z drzewa

Brak ochów i achów ciąży niczym brzemię

Słowami suchymi jak kwiaty co nikt nie podlewa

Gałęzie i łodygi więdną bez kochania

Po letnich amorach szargane jesienią

Potargane wiatrem deszczowego łkania

W ognisku palone wstydem tylko się czerwienią

Odeszły w zapomnienie uśmiechy spojrzenia

Przygasł niewzniecony płomień coup de foudre

Samotnością słów w zgiełku otoczenia

Poeta został sam a wokoło smród

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Marabut godzinę temu

    Nigdy nie jesteś sam. Bo twoje wiersze to twoi przyjaciele. Słuchają cierpliwie, zachęcają do refleksji i przypominają, kim jesteś. A jesteś poetą — noś to w sobie dumnie. A gwiazdki? Who gives a damn. 🙃😇

  • S.Voyager

    dzięki ! jak jest jedna to zapewne daje ją ta jedyna ;) a wiersze płyną i fajnie, ze jest taki portal, że się można wypisać :)

  • Marzena

    Smród powiadasz. :) a to nawet pasuje do mojego nowego wiersza. Ja tam sama potrafię siebie połechtać, to znaczy docenić:)) i wciąż czuję że ktoś mnie podlewa. No taka jestem wrażliwa na słowa i na smród też :))

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania