Smutna to praca
Czemu w nocy panować musi ciemność?
Praca w ciemności to żadna przyjemność.
Latarnie gasną, a ja ruszam w miasto,
Z moim notesem, gdzie od nazwisk ciasno.
Idę i idę, i nikt mnie nie widzi,
Ale to dobrze, mną się każdy brzydzi.
I siebie samą obrzydzam mą pracą.
Właściwie, to czekam, aż mi zapłacą.
Że mi nie płacą, prędko się nie zmieni,
Ponoć dopiero, gdy mnie kto doceni.
A mną, taką nędzną, wszyscy wciąż gardzą.
To mi nie na rękę, naprawdę, nie bardzo.
Wszyscy mną gardzicie, choć mam więcej lat,
Towarzyszę ludziom odkąd powstał Świat.
Proszę uprzejmie, o szczyptę szacunku,
Kiedyś i tak pójdę w twoim kierunku.
Smutno mi trochę, lecz robię, co muszę:
Tego powieszę, tamtego uduszę,
To łatwa fucha, chociaż nieprzyjemna.
Taka egzystencja Śmierci codzienna.
Komentarze (29)
A nie, to nie od tego.
Z moim notesem, gdzie od nazwisk ciasno." - skojarzyło mi się z Death Note XD
Łady wierszyk, ładny bardzo
Dziękuję :3
Ojejku, bardzo miłe, że tak sądzisz, naprawdę :3
"Idę i idę, i nikt mnie nie widzi,
Ale to dobrze, mną się każdy brzydzi.
I siebie samą obrzydzam mą pracą."
Bardzo mi się tak kojarzy! Myślałam, że każdy tak to widzi xD
Tak, wiem, wiem, Rasiu. W sumie to zawsze tak mam. W każdym razie, cieszę się z tej nieplanowanej zmyłki. :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania