Smutne powroty i głupio dziecinne porównania
Według filmów do przyszłości,
a w poezji do Itaki
Według książek do miłości,
wraca się do męża, matki
A ja jak sinusoida,
ograniczony w nieskończoność
Błądzę różnie, górą, dołem,
gdzie ogarnia mnie samotność
Jakby stały się tradycją
Trudne chwile tej depresji
Niczym nieproszony gość
Urządza się w mojej posesji
A smutek jak bumerang
Wraca mimo iż rzuciłem
Ja pociskiem kierowanym,
Samego siebie wysadziłem
Po co ciągle wracam tam,
w moje miejsce niepewności
Mógłbym zostać tu w spokoju,
nie powracać do nicości
Komentarze (2)
Uznałem że chcę wymyślać głupie porównania. Ten wiersz mi się tak średnio podoba, ale jak zawsze dawajcie znać w komentarzach co wy uważacie - konstruktywna krytyka zawsze mile widziana
Niestety jest średnio. Konstruktywna krytyka? No tak konstruktywna. Może kiedyś, w innym wymiarze. Bo wiesz czasami po prostu się nie chce. Mnie się nie chce cokolwiek krytykować kiedy każdy wers woła o pomstę do nieba. Nie zrażaj się. Tylko to nie jest wiersz, to jakieś niedorobione ciastko bez smaku.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania