Parę małych literówek było, ale baaaardzo mało :)
- "Obydwaj przez dłuższą chwile " - chwilę
- "że morderca był tutaj, tak blisko ich" - blisko nich
- "Czuję się coraz to bardziej pewny siebie" - "to" niepotrzebne
- "Znajdę cię, nawet jeśli miałabyś się okazać nim, Alicjo" - zamieniłabym miejscami słowa "okazać" i "nim"
- "kazał się zawieść " - zawieźć
- "przytłaczał go z wszystkich stron" - ze wszystkich stron
- "Siedzieli oboje w bibliotece, tuż przy oknie, którym Alicja kochała przebywać, mając przed sobą rozciągający się ciemny las teraz gdzie nigdzie spowity promieniami słońca" - "przy oknie, przy którym Alicja kochała przebywać", "teraz gdzieniegdzie"
- "Nie odrywał wzroku z powoli rozszerzających się oczu ze zdziwienia" - "Nie odrywał wzroku od powoli rozszerzających się ze zdziwienia oczu"
- "powoli płynie po stole, aby za chwile spaść na podłogę" - za chwilę
- "osoby, na które najbardziej polegasz" - osoby, na których najbardziej polegasz
To tyle, a poza tym nie przejmuj się anonimowymi czytelnikami, którzy nie potrafią nawet uzasadnić swojej oceny, dla mnie bardzo dobry rozdział, widocznie dopracowany, wymuskany i w dalszym ciągu cała historia bardzo wciągająca, przerwałaś w takim miejscu, że bardzo chciałoby się wiedzieć, co dalej, także czekam niecierpliwie na następną część, powodzenia w dalszym tworzeniu, ode mnie 5 :)
Anonim11.10.2015
Alfonsyna owa osoba to nie był czytelnik, tylko razem z Rasią napisałyśmy komentarz pod tekstem nowego użytkownika, wytykając mu błędy, a ona po prostu napisała nam, że mamy ból dupy i kazała nam się udać do specjalisty :'(
Za niedługo wrzucę rozdziały, które pisałam teraz - gdy byłam użytkownikiem opowi już, więc sądzę, że będzie widać zmianę. Te rozdziały, które teraz wrzucam pisałam trzy lata temu, teraz je tylko poprawiam, choć jest ciężko. Łatwiej mi chyba poprawiać rozdziały jak je piszę niż jak je widzę - takie powoli odczuwam wrażenie.
Dziękuję!
''Wierzę w to, że w końcu to ja wykonam właściwą sprawiedliwość '' - wykonam właściwą sprawiedliwość: to nie bardzo. ''wymierzę sprawiedliwość'', po prostu : ).
''Nie zrozumieliśmy się. Morderca dał mi znać, że depczę mu po piętach, jednak pan, panie Paulo nawet nie widzi jego sylwetki. - Rzucił mu ostatnie spojrzenie i wyszedł z pokoju, kierując się na dół.'' - ja lubię tego Vincenta : D. Jeszcze się okazuje, że on ma motyw do bycia chujem, bo jego ojca ubił morderca, więc jeśli Alicja byłaby winna... Vincenty też jest ciekawą postacią, rozszarpują go sprzeczności. Co powinien, co czuje, co robi... W każdym razie on nie będzie chciał na razie konsumować pewnie Alicji, myśl, że Alicja ubiła mu ojca, nawet pośrednio, musi być dla niego średnim afrodyzjakiem :ccc.
''Zanim zamieszanie, które powstało po przyjeździe policji, oraz zanim jego rodzeństwo się uspokoiło, '' - uspokoiło się kilka elementów, bo zamieszanie i rodzeństwo. Ja napisałabym ''uspokoiły''. Jako, że to co najmniej 2 elementy.
''Musi zostać kochankiem tej dziewczyny, jeśli chce zdobyć jej zaufanie. Nie sądził, aby to było trudne, wręcz przeciwnie, czuł jakby miał to już w garści. Co więcej, dawał sobie dwa dni. Dwa dni na rozkochanie w sobie Alicji de Valoise, sprawienie, aby zaufała mu na tyle, by w końcu wyjawić prawdę.'' - Dobra, lubię go już trochę mniej :c. Nawet mimo tego, że zbliżamy się do konsumpcji.
''Siedzieli oboje w bibliotece, tuż przy oknie, którym Alicja kochała przebywać,'' - ''przy którym''?
Coraz bardziej mi się podoba, tylko ten Vincenty robi nieładne fikołki :c. Jestem bardzo ciekawa... co dalej. W tej części zdecydowanie mniej błędów, co znacznie umila czytanie i pozwala oddać się treści.
Anonim11.10.2015
Niemampojęcia przyłożyłam się do tej części, zły humor poszedł w dal i dało mi się przeżyć. Dlatego i część posiada mniej błędów, następną część poprawiam właśnie teraz :)
Vincent ma siatkę z mózgu - tak lubię nazywać jego stan. Spokojnie trochę spoilerując - załamie się facet.
Nie wiem czy ktokolwiek chciałby spać z osobą, którą podejrzewa o morderstwa :D
"Tuż obok okna, przy którym Alicja kochała..." - tak powinno to brzmieć ;c zmienię.
''Nie wiem czy ktokolwiek chciałby spać z osobą, którą podejrzewa o morderstwa :D '' - Przecież to ty mówiłaś, że Lars Rainer, szef warszawskiego gestapo obleczony w esesmańskie przyodzienie, pod krawatem i ze szlugiem dla uroku...miliardy śmierci na jego koncie - to taki ciapek : DDDDD. Z czym ja się oczywiście zgodziłam i zgadzam, to był zupełny ciapek, ale myślę, że ktoś mniej ciapowaty mógłby być spoko. Był taki seryjny zabójca, głośny proces, miał takie ładne włoski, chyba już dawno, ale go teraz nie znajdę, bo nie działa mi internet, działa tylko ta strona O:. Nie no, trochę mocno sobie robię jaja, co nie zmienia faktu, że jak ty chciałaś '''dangerous charakteru'' to powinnaś być gotowa na różne mordercze figle xd. Wracając do stanu niezachwianej powagi: już jestem z Alicją na bieżąco i dalej na nią ochotuję. Dopiero zauważyłam, że w sumie...to jest fantasty. To tak, jakbyś mi dała coś czego nie lubię, ale to by było ukryte w czymś, co lubię... Przekonujesz mnie do fantasty, jeśli to jest fantasty to ja ochotuję.
Anonim11.10.2015
Niemampojecia96, "dangerous charakter" nie łączy się z mordowaniem mi bliskich ;c to pędzej ja bym mu zrobiła "dangerous charakter" i go zabiła. Ale takiego co by mordował z klasą niewdzięczników, jak kapelusznik to już tak. No, mężczyzna z klasą, nie brudzi sobie rąk, wymierza sprawiedliwość no no.
Nie wiedziałam do jakiej kategorii to dać, bo Kapelusznik jest dziwny. Nie jest on człowiekiem, więc ma w sobie coś fantastycznego no i postanowiłam wtedy to dodać do tej kategorii. Takie trochę pogmatwane, ale jeśli kiedyś zasugerujesz lepszą kategorię zmienię bez wahania, zastanawiałam się nad romansem, ale nie pasuje mi to tu całkiem... no i mam taki konflikt w sobie.
Komentarze (9)
- "Obydwaj przez dłuższą chwile " - chwilę
- "że morderca był tutaj, tak blisko ich" - blisko nich
- "Czuję się coraz to bardziej pewny siebie" - "to" niepotrzebne
- "Znajdę cię, nawet jeśli miałabyś się okazać nim, Alicjo" - zamieniłabym miejscami słowa "okazać" i "nim"
- "kazał się zawieść " - zawieźć
- "przytłaczał go z wszystkich stron" - ze wszystkich stron
- "Siedzieli oboje w bibliotece, tuż przy oknie, którym Alicja kochała przebywać, mając przed sobą rozciągający się ciemny las teraz gdzie nigdzie spowity promieniami słońca" - "przy oknie, przy którym Alicja kochała przebywać", "teraz gdzieniegdzie"
- "Nie odrywał wzroku z powoli rozszerzających się oczu ze zdziwienia" - "Nie odrywał wzroku od powoli rozszerzających się ze zdziwienia oczu"
- "powoli płynie po stole, aby za chwile spaść na podłogę" - za chwilę
- "osoby, na które najbardziej polegasz" - osoby, na których najbardziej polegasz
To tyle, a poza tym nie przejmuj się anonimowymi czytelnikami, którzy nie potrafią nawet uzasadnić swojej oceny, dla mnie bardzo dobry rozdział, widocznie dopracowany, wymuskany i w dalszym ciągu cała historia bardzo wciągająca, przerwałaś w takim miejscu, że bardzo chciałoby się wiedzieć, co dalej, także czekam niecierpliwie na następną część, powodzenia w dalszym tworzeniu, ode mnie 5 :)
Za niedługo wrzucę rozdziały, które pisałam teraz - gdy byłam użytkownikiem opowi już, więc sądzę, że będzie widać zmianę. Te rozdziały, które teraz wrzucam pisałam trzy lata temu, teraz je tylko poprawiam, choć jest ciężko. Łatwiej mi chyba poprawiać rozdziały jak je piszę niż jak je widzę - takie powoli odczuwam wrażenie.
Dziękuję!
''Nie zrozumieliśmy się. Morderca dał mi znać, że depczę mu po piętach, jednak pan, panie Paulo nawet nie widzi jego sylwetki. - Rzucił mu ostatnie spojrzenie i wyszedł z pokoju, kierując się na dół.'' - ja lubię tego Vincenta : D. Jeszcze się okazuje, że on ma motyw do bycia chujem, bo jego ojca ubił morderca, więc jeśli Alicja byłaby winna... Vincenty też jest ciekawą postacią, rozszarpują go sprzeczności. Co powinien, co czuje, co robi... W każdym razie on nie będzie chciał na razie konsumować pewnie Alicji, myśl, że Alicja ubiła mu ojca, nawet pośrednio, musi być dla niego średnim afrodyzjakiem :ccc.
''Zanim zamieszanie, które powstało po przyjeździe policji, oraz zanim jego rodzeństwo się uspokoiło, '' - uspokoiło się kilka elementów, bo zamieszanie i rodzeństwo. Ja napisałabym ''uspokoiły''. Jako, że to co najmniej 2 elementy.
''Musi zostać kochankiem tej dziewczyny, jeśli chce zdobyć jej zaufanie. Nie sądził, aby to było trudne, wręcz przeciwnie, czuł jakby miał to już w garści. Co więcej, dawał sobie dwa dni. Dwa dni na rozkochanie w sobie Alicji de Valoise, sprawienie, aby zaufała mu na tyle, by w końcu wyjawić prawdę.'' - Dobra, lubię go już trochę mniej :c. Nawet mimo tego, że zbliżamy się do konsumpcji.
''Siedzieli oboje w bibliotece, tuż przy oknie, którym Alicja kochała przebywać,'' - ''przy którym''?
Coraz bardziej mi się podoba, tylko ten Vincenty robi nieładne fikołki :c. Jestem bardzo ciekawa... co dalej. W tej części zdecydowanie mniej błędów, co znacznie umila czytanie i pozwala oddać się treści.
Vincent ma siatkę z mózgu - tak lubię nazywać jego stan. Spokojnie trochę spoilerując - załamie się facet.
Nie wiem czy ktokolwiek chciałby spać z osobą, którą podejrzewa o morderstwa :D
"Tuż obok okna, przy którym Alicja kochała..." - tak powinno to brzmieć ;c zmienię.
Nie wiedziałam do jakiej kategorii to dać, bo Kapelusznik jest dziwny. Nie jest on człowiekiem, więc ma w sobie coś fantastycznego no i postanowiłam wtedy to dodać do tej kategorii. Takie trochę pogmatwane, ale jeśli kiedyś zasugerujesz lepszą kategorię zmienię bez wahania, zastanawiałam się nad romansem, ale nie pasuje mi to tu całkiem... no i mam taki konflikt w sobie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania