Śniewid
Sązorze, niebabielmem pokryte jak bajkradł,
co skradawmik wszelkiełki roślin.
Albotamy, poprzeznieniby.
Szepliwą mgłą snują się cienistki,
w półpamiętność chmur.
Senotka — wcichobłyskwnikach.
Sązorze, niebabielmem pokryte jak bajkradł,
co skradawmik wszelkiełki roślin.
Albotamy, poprzeznieniby.
Szepliwą mgłą snują się cienistki,
w półpamiętność chmur.
Senotka — wcichobłyskwnikach.
Komentarze (8)
Lubię.
Zmieniłeś styl?
Wydaje się znajomy z lekkką nutą świeżości.
Albo to tylko wiosna...
:]
W tamtym wydaniu, napisałem już wszystko, co mogłem. I czego nie mogłem - też
To bardzo dobrze.
Aisak wręcz przeciwnie ☺️
Miałam na myśli:
To bardzo dobrze, że poszedłeś dalej, że nie rozłożyłeś bezradnie rąk, że szukasz, smakujesz i po prostu idziesz w nieznane, choć znane, nowe, choć stare, świeże, lecz przykurzone.
Bo o to chodzi, by się nie zatrzymywać.
Powodzenia w tym nowym, niszowym kątku, zakątku.
Aisak a ja miałem na myśli: ja już nie piszę wierszy, bo napisałem wszystko, co miałem do napisania. Słowa przestały mi wystarczać już rok temu... Teraz to tylko tłumaczenie na nasz, obcego języka. Obcego, choć posługuje się nim już ktoś.
Ok.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania