Czyli istnieje wybór. To na pewno ten? Wybory rodzą skutki lecz skutek bywa ważniejszy niż wybór. Kamila wzięła na siebie odpowiedzialność, której, w tej chwili, sobie nie wyobraziła. Dostała szansę bycia aniołem a skupiając się na sobie, stała się szatanem.
aha, czyli po to były te sny. Życie za życie, ale czy dobre zakończenie? No, to już może pokazać tylko przyszłość. A ogólnie trochę jak w tragedii greckiej, tyle że fatum zostało pokonane
Kocham realistyczne opowieści z subtelnym wątkiem nadnaturalnym, pyszności, nie istnieje nic lepszego!
Ogółem czytało się dobrze, wciągnęłam się, ale mam wrażenie, że wszystko to takie przyspieszone. Dużo wyjaśniania wprost myśli i uczuć bohaterki zamiast zobrazowania ich. Domyślam się jednak, że nie chciałaś nazbyt wydłużać tej historii, zrozumiałe w przypadku opowiadania. Mimo to radziłabym napisać zakończenie trochę inaczej - to dobry moment, aby akcja postępowała szybko, ale zabrakło odpowiedniego ładunku emocjonalnego dla tak dramatycznej sceny. Swoją drogą, nie spodziewałam się takiego zakończenia. Nie uważam, że jest złe, nie! Tylko napisane nie dość przekonująco.
Swoją drogą, mogłam zrozumieć Kamilę, bo też zdarza mi się, powiedzmy, "zajrzeć w przyszłość", ale jest to znacznie mniej imponujące niż jej najmniej imponujące objawienia. Czasem przypomni mi się osoba, której nie widziałam od lat i przez lata wcale o niej nie myślałam, a potem spotykam ją w ciągu najbliższych dni, tego typu rzeczy. Zapewne każdemu tak się zdarza, ale śmiem twierdzić, że częstotliwość takich zjawisk bywa u mnie zadziwiająca - niestety nie sądzę, by kiedykolwiek mi się to do czegoś przydało. 😆 Zwłaszcza że rozumie się takie sygnały dopiero po czasie, co też zauważyłaś w tekście. Podobało mi się, jak opisałaś zdumienie Kamili nad jej zdolnościami, bardzo naturalnie to wyszło.
Jedna uwaga techniczna: "Domofon nie działa, wchodzi do klatki i czeka na windę" - to brzmi, jakby domofon wchodził do klatki. 😅
Wow, jaki długi komentarz! Dzięki, że Ci się chciało:) I za przeczytanie!
Domofon poprawiony. Co do sugestii innych zmian - niestety nasuwa się pytanie "po co?". Kto miał tutaj przeczytać, już przeczytał. Nie mam "poważniejszego" miejsca, gdzie mogłabym to opublikować.
A takie sny jak Kamila miałam, będąc dzieckiem. Nawet faktycznie potrafiłam powiedzieć komuś, co się zdarzy. I były to tak samo nieważne momenty. A potem proroctwa się skończyły i już nie wróciły;)
Teraz nadal mam tego rodzaju objawienia, jak Ty:)
Cześć!
Przypadkowo trafiłam na Twoją odpowiedź na komentarz i dzięki temu mogłam przeczytać tę historię.
Myślę, że dla Kamili, bez względu na konsekwencje czynu, zakończenie jest pozytywne. I to monumentalnie pozytywne. Została "narzędziem" i wybrańcem — o czym marzyła, a bała się powiedzieć. Nagle jej szare nic nieznaczące życie nabrało głębokiego sensu, a ona zrozumiała, że ma moc sprawczą. Że oto poświęca siebie dla czyjegoś dobra (nie analizuję możliwych konsekwencji dla dziewczyny, chodzi o postrzeganje Kamili). A poświęcenie siebie dla niewinnej, słabszej osoby pozawala Kamili myśleć o sobie — prawie (bo znów pewnie boi się wielkich słów) jak o mesjaszu. Zyskała potwierdzenie, że to wszystko było "po coś" a ona nie zawiodła, zdała egzamin, nie przespała momentu. Teraz, obojętnie co się z nią stanie, będzie miała poczucie dobrze spełnionego obowiązku i wewnętrznego uniewinnienia w kwestii popełnionego czynu.
Przeczytałam z przyjemnością, cholernie lubię Twoje pisanie.
Komentarz - niespodzianka! Bardzo mi miło:))
Ja widzę Kamilę i jej los bardzo podobnie do tego, co piszesz. Chyba dla mnie jest najważniejsze, że Kamila odzyskała sprawczość.
Czytanie z zaciekawieniem, z przyjemnością to coś, co zawsze cieszy mnie najbardziej, a jak zostanie po tym jakaś myśl, to już w ogóle jestem szczęśliwa.
Pozdrawiam!
Za dwa tygodnie podaj mi jakiś adres, na który można wysłać list polecony, mógłbym napisać to za dwa tygodnie, ale znam tępo większości opowijczyków. Plików na poprawione nie udało się podmienić - zła wola…, ale jakoś tam nie jest źle ogólnie wizualnie. Tak, pierwszy jest, wysyłany będzie razem z drugim - wzgląd ekonomiczny. Do nielicznych poszedł już - tych żywo zainteresowanych.
Mail na profilu w zakładce "o mnie." Po miesiącu braku kontaktu uznaję, że user zrezygnował, chyba że nie nastąpi w tym czasie logowanie.
Przepraszam, tamta dyskusja trochę mnie ominęła, byłam akurat na wakacjach... I trudno się teraz tam dokopać. Ale coś mi dzwoni, że wzielibyście połowę tego opowiadania?
Komentarze (15)
Ogółem czytało się dobrze, wciągnęłam się, ale mam wrażenie, że wszystko to takie przyspieszone. Dużo wyjaśniania wprost myśli i uczuć bohaterki zamiast zobrazowania ich. Domyślam się jednak, że nie chciałaś nazbyt wydłużać tej historii, zrozumiałe w przypadku opowiadania. Mimo to radziłabym napisać zakończenie trochę inaczej - to dobry moment, aby akcja postępowała szybko, ale zabrakło odpowiedniego ładunku emocjonalnego dla tak dramatycznej sceny. Swoją drogą, nie spodziewałam się takiego zakończenia. Nie uważam, że jest złe, nie! Tylko napisane nie dość przekonująco.
Swoją drogą, mogłam zrozumieć Kamilę, bo też zdarza mi się, powiedzmy, "zajrzeć w przyszłość", ale jest to znacznie mniej imponujące niż jej najmniej imponujące objawienia. Czasem przypomni mi się osoba, której nie widziałam od lat i przez lata wcale o niej nie myślałam, a potem spotykam ją w ciągu najbliższych dni, tego typu rzeczy. Zapewne każdemu tak się zdarza, ale śmiem twierdzić, że częstotliwość takich zjawisk bywa u mnie zadziwiająca - niestety nie sądzę, by kiedykolwiek mi się to do czegoś przydało. 😆 Zwłaszcza że rozumie się takie sygnały dopiero po czasie, co też zauważyłaś w tekście. Podobało mi się, jak opisałaś zdumienie Kamili nad jej zdolnościami, bardzo naturalnie to wyszło.
Jedna uwaga techniczna: "Domofon nie działa, wchodzi do klatki i czeka na windę" - to brzmi, jakby domofon wchodził do klatki. 😅
Domofon poprawiony. Co do sugestii innych zmian - niestety nasuwa się pytanie "po co?". Kto miał tutaj przeczytać, już przeczytał. Nie mam "poważniejszego" miejsca, gdzie mogłabym to opublikować.
A takie sny jak Kamila miałam, będąc dzieckiem. Nawet faktycznie potrafiłam powiedzieć komuś, co się zdarzy. I były to tak samo nieważne momenty. A potem proroctwa się skończyły i już nie wróciły;)
Teraz nadal mam tego rodzaju objawienia, jak Ty:)
Przypadkowo trafiłam na Twoją odpowiedź na komentarz i dzięki temu mogłam przeczytać tę historię.
Myślę, że dla Kamili, bez względu na konsekwencje czynu, zakończenie jest pozytywne. I to monumentalnie pozytywne. Została "narzędziem" i wybrańcem — o czym marzyła, a bała się powiedzieć. Nagle jej szare nic nieznaczące życie nabrało głębokiego sensu, a ona zrozumiała, że ma moc sprawczą. Że oto poświęca siebie dla czyjegoś dobra (nie analizuję możliwych konsekwencji dla dziewczyny, chodzi o postrzeganje Kamili). A poświęcenie siebie dla niewinnej, słabszej osoby pozawala Kamili myśleć o sobie — prawie (bo znów pewnie boi się wielkich słów) jak o mesjaszu. Zyskała potwierdzenie, że to wszystko było "po coś" a ona nie zawiodła, zdała egzamin, nie przespała momentu. Teraz, obojętnie co się z nią stanie, będzie miała poczucie dobrze spełnionego obowiązku i wewnętrznego uniewinnienia w kwestii popełnionego czynu.
Przeczytałam z przyjemnością, cholernie lubię Twoje pisanie.
Ja widzę Kamilę i jej los bardzo podobnie do tego, co piszesz. Chyba dla mnie jest najważniejsze, że Kamila odzyskała sprawczość.
Czytanie z zaciekawieniem, z przyjemnością to coś, co zawsze cieszy mnie najbardziej, a jak zostanie po tym jakaś myśl, to już w ogóle jestem szczęśliwa.
Pozdrawiam!
Za dwa tygodnie podaj mi jakiś adres, na który można wysłać list polecony, mógłbym napisać to za dwa tygodnie, ale znam tępo większości opowijczyków. Plików na poprawione nie udało się podmienić - zła wola…, ale jakoś tam nie jest źle ogólnie wizualnie. Tak, pierwszy jest, wysyłany będzie razem z drugim - wzgląd ekonomiczny. Do nielicznych poszedł już - tych żywo zainteresowanych.
Mail na profilu w zakładce "o mnie." Po miesiącu braku kontaktu uznaję, że user zrezygnował, chyba że nie nastąpi w tym czasie logowanie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania