Sny pewnego mistyka

Motto: „ Pielgrzymów prowadzi tajemnicza postać- Szeherezada z dzbanem wody z górskiego źródła”

 

Wyspy kwiatów, jakie poznałem w krajach dalekich

Były to labirynty, w których można było przeżyć wszystkie lata, jakie dano nam kiedyś w dzierżawę

Błądzić po regionach prowadzących aż do korzeni czasu, (regionach) wymyślonych przed najdłuższą z podróży

-Ta sama opowieść rozpisana na kolejne głosy:

Wyspy kwiatów, jakie poznałem w krajach dalekich, regionach, które przemierzyłem jako skromny pielgrzym

Spędziłem tam prawie całe życie, chociaż niczego nie pamiętam…

Pozwolono mi przejść przez te ziemie tylko dlatego, że zawsze miałem zamknięte

oczy

Szedłem tą samą ścieżką, z której nigdy nie zboczyłem

Kiedy powróciłem do pierwszego dnia podróży, otworzyłem oczy, a wtedy oślepił mnie blask płynący z mrocznej otchłani mojego domu

Wyspy kwiatów- labirynty, w których można było przeżyć wszystkie lata, jakie dano nam w dzierżawę

Labirynty prowadziły do korzeni czasu, pozostawały w ukryciu

nieznane, a trochę dalej…

---potężny pień drzewa rosnącego na szczycie stromej góry--- ponad światem ---wysoko --- dotykał nieba---a wściekłe ptaszyska zrywały wiosenne kwiaty--- ------- ----- ----

drzewo było prawie zawsze nagie ---zupełnie nagie---

Ale napisałeś, że ono kiedyś żyło, pod koniec wiosny swoją nagość okrywało zielenią liści, a latem wydawało owoce…

Drzewo rosnące na szczycie stromej góry Wszechświat dzieliło na równe obszary- znane i takie, które nigdy nie otrzymają nazwy…

Bardzo szybko uschło, prawie zawsze było martwe, dlatego w najgłębszej przepaści nocy przelatywały nad nim groźne ptaszyska, zrywały liście, ale nie odważyły się usiąść na jego gałęziach…

Zamknąłem oczy i stałem się pielgrzymem, który nigdy nie zgubił swojej ścieżki

Zatrzymałem się tylko na chwilę i wtedy narysowałem resztę ŚWIATA---

------------------------------------------- -------------------------------------------

Ten tekst napisałem jesienią 2023; wszystkie powtórzenia są konieczne- użyłem ich celowo i świadomie. Drzewo jako Axis Mundi, o którym pisali m.in. Mircea Eliade, ale również Miguel de Unamuno i Pio Baroja. Drzewo, które stoi na samym szczycie symbolicznej Góry Wtajemniczenia. Nie miałem na myśli Księgi Rodzaju, może raczej starożytne Upaniszady napisane klasycznym Sanskrytem. W jednej z Upaniszad jest motyw drzewa, które samo w sobie jest życiem, ale życie główny bohater tej opowieści Śvetaketu musi znaleźć gdzie indziej...

To drzewo jest z drugiej strony również śmiercią...

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania