Sobol i panna
Od pierwszej randki była moja i niczyja aż po dżinsy.
Połowa nominału Miłości dziewcząt
na południe od Skandynawii.
Inna marnie się targowała.
Dwa lata później spotkaliśmy się. I nie przypadkiem
odgrzałem dłonie bez obiegu krwi na bałabuchach
wyciągniętych z duchówki pod swetrem,
Te same.
Jestem gotowa na wszystko, jedź ze mną.
Powiedziała nietknięta, kobieta bez alibi.
Dwa dni później spijałem w Szwecji piwną goryczkę:
jeden z ziomków przy kawalerskich przechwałkach powiedział,
że za szczeniaka pławił się w jej zmysłowości.
Jego stary, kiedyś przy dojrzałej wódce. spytał mnie z wyrzutem:
A dlaczego tyś się z nią nie ożenił?
Komentarze (8)
NO!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania