Sonet 130*
*Zainspirował mnie sonet Williama Shakespeare ‘a
Oczy nie przypominają ognistej kuli wśród srebrzystych obłoków
Piękniejsze od twoich źrenic są ślepia niebezpiecznej Meduzy
Wolę stać się niemym posągiem, niż powiedzieć, że jesteś ponętna
Usta nie są czerwone niczym korale czy płatki róży, która kolcami zadaje mi ból
Pragnę cierpieć męki i pocałować żmiję od dotyku popękanych warg
Ciało zniszczone przez upływ czasu dawno nie pali płomieniami pożądania
Rozkosz już nie jest łańcuchem pętającym nasze serca, tylko agonią
Skóra jest zimna niczym śnieżne płatki, a serce stało się lodową bryłą
Twój głos jest melodią, której zapisane nuty ranią bardziej od brzytwy
Oddech zamiast delikatnych perfum kojarzy mi się z odorem i brudem
Hebanowe włosy nie ruszają się jak fale, bo niczym druty wbiły się w głowę
Widziałem wiele pięknych róż, ale żadna na policzkach nie zakwitnie, bo cera jest martwa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania