Sonet o Sebusiu
Sebusiu drogi! Zostałeś mi skradziony!
Z powodu twej straty łzy kapią bez liku.
Staniesz się pieczona świnką morską na patyku,
Przez Peruwiańczyków na cuy przerobiony.
Twoja skórka stanie się spieczona.
Twój kark będzie przez morderców skręcony,
Sebusiu! Słodziaku, zostaniesz stracony.
Nadzieja na twój powrót jest utracona.
Nadszedł czas krwawej zemsty.
Jadę do Peru i zabieram pistolet maszynowy,
Odstrzelę mordercom świnek głowy.
Słodki pyszczek wyda ostatnie tchnienie.
Uratować od kucharza-kata mam zadanie.
Zobaczyć ciebie żywego mam nadzieję.
Następne części: Sonet 71*
Komentarze (4)
Postanowiłem sam, tak dla zabawy, spróbować napisać sonet o mojej śwince morskiej o imieniu Sebuś. Nie ukrywam, że miałem problemy z rymami, bo zazwyczaj piszę białe wiersze.
Ty specjalnie tak piszesz, żeby przychodzili i gimnastykowali się jak ci dokopać... ciebie to bawi
Piszę dla zabawy. Bardziej liczę na komentarze, niż oceny. Mam swój charakterystyczny styl pisania. Nie bawi mnie, gdy jakiś troll wyzywa mnie od grafomanów czy megalomanów. Nauczyłem się ważnej rzeczy na Opowi - trzeba pisać dla frajdy i tworzyć coś wartościowego. Jak chodzi o trolli, to trzeba ich po prostu olać i nie przejmować się tymi szkodnikami.
Vampire Fangs, trolle nie piszą i po tym można ich poznać... boją się xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania