Spacer
Duszno mi
odkąd otworzyłaś okno.
Nadmiar świeżości
puchnie w ustach.
Światło razi,
wpycha pod tapczan.
A ty wyciągasz rękę
z wyrokiem —
mówisz: chodźmy na spacer.
Duszno mi
odkąd otworzyłaś okno.
Nadmiar świeżości
puchnie w ustach.
Światło razi,
wpycha pod tapczan.
A ty wyciągasz rękę
z wyrokiem —
mówisz: chodźmy na spacer.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania