ciemną jak atrament nocą po cmentarzu przechadza się zjawa w żółtej sukni na głowie wiją jej się tysiące węży z czarnymi zamiast oczu oczodołami i upiornie przy tym zawodzi załamując kościste palce
Jest ciemno, bezoka Meduza w żółtej sukni spaceruje, jęczy i strzela palcami. Wiersz bez walorów artystycznych. Pocięte enterami przydługawe zdanie.
Aisak -bardzo ładny wiersz :) Ale już Twój :) Bo całkiem zmieniony.
Margerito, już lepiej Ci wiersze wychodzą, ale jak coś masz oczywistego, t możesz to np. przenieść do następnej linjki, aby rozdzielić rzeczywistość opisaną w wierszu. Jest wtedy ciekawiej. Pozdrawiam ciepło w ten wiosenny dzień.
Komentarze (16)
Jest ciemno, bezoka Meduza w żółtej sukni spaceruje, jęczy i strzela palcami. Wiersz bez walorów artystycznych. Pocięte enterami przydługawe zdanie.
*Spacer po cmentarzu*
jak atrament ciemną nocą
krąży po cmentarzu zjawa
w żółtej sukni miliard węży
zamiast oczu miazga krwawa
jęki słychać już o zmierzchu
proboszcz wiele razy święcił
ostrzeż innych głupców młodych
niech to w końcu ich zniechęci
by przestali kopać groby
kraść szkielety lub spać w trumnach
mamy dosyć tych łobuzów
wolne miejsce w katakumbach
ciemną nocą jak atrament
zjawa krąży pośród mogił
miliard węży sterowanych
niejednego widok dobił
:)))
Margerito, już lepiej Ci wiersze wychodzą, ale jak coś masz oczywistego, t możesz to np. przenieść do następnej linjki, aby rozdzielić rzeczywistość opisaną w wierszu. Jest wtedy ciekawiej. Pozdrawiam ciepło w ten wiosenny dzień.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania