Spalona róża
Znowu się widzimy
Twoje oczy takie oschłe
Cisza taka głośna
a ciało takie puste
Ty byłaś rzeką rwącą
Której wody pędziły
Przez wszystkie granice
Ty byłaś słońcem
Okalającym moją
Nieszczęsną twarz
I drzewem potężnym
Które przetrwa chyba
Wszystkie pożary
O różo przepiękna!
Czemu kiedy cię widzę
Zamarza twój strumień?
Czemu tylko w nocy lśnisz?
Dlaczego wycięto ciebie
A drewno spalono?
Czy to sama, różo, uschłaś
Czy to ja cię spaliłem?
Komentarze (2)
Ja wiem, co sadzę o tym wierszu. Ale od ocen merytorycznych są tu inni. Ja tylko powiem, że rzadko tu się zdarza bezbłędny gramatycznie i ortograficznie tekst!
Bardzo na tak.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania