Spalona róża

Znowu się widzimy

Twoje oczy takie oschłe

Cisza taka głośna

a ciało takie puste

 

Ty byłaś rzeką rwącą

Której wody pędziły

Przez wszystkie granice

 

Ty byłaś słońcem

Okalającym moją

Nieszczęsną twarz

 

I drzewem potężnym

Które przetrwa chyba

Wszystkie pożary

 

O różo przepiękna!

 

Czemu kiedy cię widzę

Zamarza twój strumień?

 

Czemu tylko w nocy lśnisz?

 

Dlaczego wycięto ciebie

A drewno spalono?

 

Czy to sama, różo, uschłaś

Czy to ja cię spaliłem?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grisza godzinę temu

    Ja wiem, co sadzę o tym wierszu. Ale od ocen merytorycznych są tu inni. Ja tylko powiem, że rzadko tu się zdarza bezbłędny gramatycznie i ortograficznie tekst!

  • Bettina

    Bardzo na tak.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania