Spalona róża

Znowu się widzimy

Twoje oczy takie oschłe

Cisza taka głośna

a ciało takie puste

 

Ty byłaś rzeką rwącą

Której wody pędziły

Przez wszystkie granice

 

Ty byłaś słońcem

Okalającym moją

Nieszczęsną twarz

 

I drzewem potężnym

Które przetrwa chyba

Wszystkie pożary

 

O różo przepiękna!

 

Czemu kiedy cię widzę

Zamarza twój strumień?

 

Czemu tylko w nocy lśnisz?

 

Dlaczego wycięto ciebie

A drewno spalono?

 

Czy to sama, różo, uschłaś

Czy to ja cię spaliłem?

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Grisza 3 mies. temu

    Ja wiem, co sadzę o tym wierszu. Ale od ocen merytorycznych są tu inni. Ja tylko powiem, że rzadko tu się zdarza bezbłędny gramatycznie i ortograficznie tekst!

  • Bettina 3 mies. temu

    Bardzo na tak.

  • ireneo 3 mies. temu

    No czóż, stylistyka zaś utyka.
    W terminie - pożary i -granice mieszczą się wszystkie. Logicznie niepoprawne. Podeprę się Mateuszowym: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. (Mk 12, 28–31).
    Bóg nie powiedział - każdego bliźniego, czy wszystkich bliźnich. Z tych wierszy się nie strzela więc można nie przerabiać, ale dobrze wiedzieć.
    Gorzej literacko z oschłymi oczami.
    Tu zachodzi wymieszanie bytów. Zamierzona metafora na miejscu, ale oczy to narząd, a emocje jakich pragniesz wyrazić są tożsame ze spojrzeniem albo wzrokiem. Np.: puste oczy, oschłe spojrzenie. Powko:)

  • ireneo 3 mies. temu

    zamiast -czóż, -cóż.
    zamiast -jakich pragniesz, -jakie pragniesz.

  • Aeliora 3 mies. temu

    Uschła z samotności

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania