Spalone Mosty

Łukasz wiedział, co oznacza palić za sobą mosty. Robił to nagminnie i tym samym przypłacił to swym zdrowiem psychicznym. Kiedy to czynił w młodości, dobrze rozumiał co to przyniesie w dorosłym życiu. Jednak dalej to ciągnął i w pewnym sensie uskutecznia to do dziś, choć nie z taką samą częstotliwością jak to miało miejsce w czasach liceum. W swym życiu poznał kilka osób, którym zdarzyło się pójść tą samą drogą, lecz taką o mniejszym kalibrze. Przyczyny były różne: ludzkie tragedie, gniew, zazdrość, wstyd, choroba. W oczach Łukasza owi ludzie zapadali się pod ziemię, odrzucali pomoc drugiego człowieka, a gdy udało im się wrócić do żywych i szczęśliwych chcieli zapomnieć ten ciemny czas, starając się wymazać przeszłość. Łukasz twierdził, że bez względu na wszystko, zawsze zostają ślady tego, czemu chce się zaprzeczyć. One są jak DNA. Zawsze będą. Jedyne, co można zrobić to pokochać siebie i świat na nowo. Należy pamiętać o tym, co było. Niech to będzie lekcją dla pokrzywdzonych, również dla niego. Bez przeszłości nie ma przyszłości.

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Cain 5 dni temu
    Mosty można odbudować po konflikcie, jeśli jest wola i chęć. Po co się je paliło? By uniemożliwić nieprzyjacielowi przejście na drugą stronę, powiedziałbym działanie strategiczne - jeśli się spojrzy później z perspektywy, na chłodno.
  • Kaptur81 5 dni temu
    No tak twój sposób myślenia jest logiczny....ja tylko chciałem opisać takie przypadki które raczej nie myślą o jakiejkolwiek odbudowie...gdyż miałem możliwość tego typu akcje obserwować...niektórzy ludzie nie dostrzegają w swej przeszłości nic czym mogliby się pochwalić, a to źle......
  • Kaptur81 5 dni temu
    Zawsze da się znaleźć jakieś pozytywy.....
  • Cain 5 dni temu
    Kaptur81 Ja sam kilka mostów spaliłem, takie są realia. Nie każda relacja zasługuje na kontynuację, choćby nie wiem jak długo do tej pory trwała.
    Nie jesteśmy związani ze sobą łańcuchem, więzy są i powinny być dobrowolne, wzbogacać obie strony. W sytuacji gdy jedna niszczy drugą, lub też wzajemnie - po co dalej to ciągnąć?
    Dorośli, wartościowi ludzie potrafią sobie wyjaśnić pewne rzeczy, a jeśli nie potrafią... no cóż.
  • Cain 5 dni temu
    Są różne sytuacje, tu nie chodzi o dramatykę ale o postrzeganą konieczność.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania