Spectra
Rozdział 1
Nazywam się Klarie i mam 25 lat. Jeszcze nie dawno byłam zwykłą nastolatką, niestety moje życie zmieniło się szybko... szybciej niż się spodziewałam.
Dlaczego? Zacznę więc od początku...
10 lat wcześniej ;
- Klarie? Zagrajmy dziś w pozycje!
- Słuchaj... Bety jestem umówiona z koleżankami z klasy , mamy dziś karaoke!
- Mogę iść z tobą, wkońcu jestem twoją młodszą siostrą!
- Bety wybacz ale jesteś za mała, proszę nie rób mi o to dram.
‐ Dobrze Klarie...
To nie tak że się jej wstydzę, przez długi czas nie miałam tylu koleżanek i... no niestety one nie lubią Bety, bo jest malutka i często trzeba się nią nadwyraz opiekować.
Dobra nieważne... jak dorośnie to sama zrozumie... a teraz sprawdzę gdzie mam lekcje.
- Klarie!
- O hej Rose , świetnie wyglądasz
- Hah wiem o tym , mało osób może mi dorównać, właściwe... jak się chcesz ubrać na karaoke!?
‐ Ja e no... nie jakoś szałowo to zwykła zabawa...
- Nie wiesz ze sam Nataniel ma przyjść!?
- O no to świetnie napewno zmienię dla niego ubiór i sprzedam mu duszę.
- Nah... ale z ciebie czasem dziwadło, ale mniejsza, łatwiejsza kurencja dla mnie!
Chciałam życzyć jej powodzenia gdy nagle Bety zaczęła biec .
- Hej Rooooseee!
- Tsa... co tam Bety ?
- Super , słuchaj czy mogę iść z wami jednak na karaoke... Będę grzeczna , nigdy nie byłam!
Rose mnie szturchnęła w bark i szepneła:
- Powiedz jej nie...
- mówiłam...
- To nakrzycz lub wyśmiej żeby zniechęcić...
- Rose to przesada ...
- Klarie ona albo my
Nie wiem dlaczego wybrałam je gdybym mogła zmienić to...
- Bety mówiłam Ci że nie, nie zachowuj się jak menel!
- Al-le.. Klarie! To nie tak...
- A jak??? Jedyne co robisz w moim życiu to przeszkadzasz ! Wynoś się z moich oczu!
- CcO?... Klarie przepra...
- powiedziałam ! Nienawidzę cie !
Bety się popłakała i pobiegła. Poczułam wyrzuty sumienia.
- Klarie brawo! Nie sądziłam że to zrobisz. Wiedziałam że mnie nie zawiedziesz.
- Wybacz Rose muszę do niej iść...
- Przesadzasz... Popłacze i przestanie a tak to znowu wrzod na dupie.
Rose liczyła że zostanę ale nie zrobiłam tego. Poszłam szukać zapłakanej Bety.
Dziwne, byłam wszędzie a Bety dalej nie widzę. Podwórko... tylko to zostało.
Wybiegłam na podwórko wołając Bety.
Gdy nagle zobaczyłam dziwnie ubranych facetów którzy chcą zrobić krzywdę Bety..
Zaniemówiłam, nie wiedząc co robię pobiegła. by I zaczęłam szarpać jednego z napastników by Bety uciekła. Ale nie zdążyłam... zobaczyłam jak strzela prosto w twarz Bety ...
Już prawie się udało ale nie udało...
Zaczęłam krzyczeć
Bety! Błagam nie ! BEEEEETYYY
Przebiegła nauczycielka przerażona patrzyła gdy zapłakana trzymam Bety w rękach. Była taka niewinna.
- Klarie... co to znaczy...
- Oni ja zabili!
- Klarie tu nie licząc nas nikogo nie ma...
Obróciłam się i faktycznie nikogo nie było... byłam pewna że ich widziałam. Z resztą to co ja zabilam Bety... To wszystko było jak sen.
Zaczęłam płakać.
W chwilę zjawiła się policja która zaczęła robić mi przesłuchanie. Nie byłam wstanie myśleć. Byłam pewna że to sen.
Do momentu gdy na boisku nie zauważyłam czerwonej husty który nosił jeden z zabójców.
- Klarie ! Powiedz co teraz?
- Panie policjancie... od teraz będę robiła wszystko bu już nigdy nikomu nie stałą się krzywda...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania