Spektakl obłędu

Ten ponury spektakl mojego życia

to szaleństwo nagiego ciała

gnającego pośród ośnieżonymi wierzchołkami gór

 

potok to moje łzy

mgła dusznym oddechem się staje

a głaz…

 

głaz jak serce moje

zastygł

pośród szaleństwa i mrozu

w recitalu zimnej śmierci

w przedstawieniu mojego obłędu

gdzie opętańczo biegnę bez głowy

 

prosto w paszczę zlodowaciałych gór

w otwarte szpony lodu i mrozu

tam, dokąd wzrok prowadzi

na koniec

w objęcia śmierci

 

gdzie rozpoczyna się spektakl narodzin

mojego „nie” życia

czy zdążę…?

Na to zmumifikowane szaleństwo?

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • JamCi dwa lata temu
    gnającego pośród ośnieżonymi wierzchołkami gór - pod?
  • 13mirek dwa lata temu
    Nawet znamionuje talent, choć przegadane niemiłosiernie i miejscami łzawo - sentymentalne.
    I te pięć razy moje - mojego jest zupełnie zbyteczne. Zaimkoza.
  • Canulas dwa lata temu
    Właśnie miałem pisać o tych dookreśleniach, ale już wiesz, że za dużo. Wywaliłbym też ten jedyny przecinek, bo stoi jak chłop w sądzie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania