Spieka
Pomięte trawy
legły pokotem
w przydrożnym rowie
zgubił się wiatr
poprzez bukiety
oklapłych liści
rozmyty horyzont
nad polem drga
w lepkim asfalcie
zwiędłe motyle
grzęzną jak lilie
w śmiertelną ciszę
w klonowym cieniu
usiadłem
i dyszę
Pomięte trawy
legły pokotem
w przydrożnym rowie
zgubił się wiatr
poprzez bukiety
oklapłych liści
rozmyty horyzont
nad polem drga
w lepkim asfalcie
zwiędłe motyle
grzęzną jak lilie
w śmiertelną ciszę
w klonowym cieniu
usiadłem
i dyszę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania