Śpiew o świcie

Pięknie, gdy ptak śpiewem budzi cię na ranem

Gdy za oknem przyjazny, kolorowy świat

Świat, który czasem przeraża nieznanym

Choć masz wrażenie, że go dobrze znasz.

 

Codziennie rano otwierając oczy,

Przez chwilę jeszcze zastanawiasz się

Czy ptak zaśpiewa, czy go ktoś wypłoszył

I odleciał dalej, nie wiadomo, gdzie?

 

Chociaż go nie słyszysz, to nadstawiasz uszy

Z nadzieją, że wróci i zaśpiewa ci

Bo bez jego śpiewu ciężko jest na duszy

Za oknem świat szary, nieprzyjazny, zły.

 

Lecz spłoszony ptak powraca do gniazda

To w jego naturze od zarania tkwi

Przez pochmurne niebo świeci gwiazda

By mu wskazać drogę, by zaśpiewał ci.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • realista

    Dziękuję za przypomnienie lata, na 5+.
    Tak to się w rodzinie składa
    Że prawnuczki wspierają w śpiewie dziadzia
    Bo dziadzio jak się tylko wybudzi
    To 'Kiedy ranne zorze' nuci.
    Jednak od wiosny do późnego lata
    Śpiew kosów w tę Alboradę się wplata.

  • Barmaria

    🐦‍⬛🐦‍⬛🐦‍⬛

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania