Śpiew o świcie
Pięknie, gdy ptak śpiewem budzi cię na ranem
Gdy za oknem przyjazny, kolorowy świat
Świat, który czasem przeraża nieznanym
Choć masz wrażenie, że go dobrze znasz.
Codziennie rano otwierając oczy,
Przez chwilę jeszcze zastanawiasz się
Czy ptak zaśpiewa, czy go ktoś wypłoszył
I odleciał dalej, nie wiadomo, gdzie?
Chociaż go nie słyszysz, to nadstawiasz uszy
Z nadzieją, że wróci i zaśpiewa ci
Bo bez jego śpiewu ciężko jest na duszy
Za oknem świat szary, nieprzyjazny, zły.
Lecz spłoszony ptak powraca do gniazda
To w jego naturze od zarania tkwi
Przez pochmurne niebo świeci gwiazda
By mu wskazać drogę, by zaśpiewał ci.
Komentarze (2)
Dziękuję za przypomnienie lata, na 5+.
Tak to się w rodzinie składa
Że prawnuczki wspierają w śpiewie dziadzia
Bo dziadzio jak się tylko wybudzi
To 'Kiedy ranne zorze' nuci.
Jednak od wiosny do późnego lata
Śpiew kosów w tę Alboradę się wplata.
🐦⬛🐦⬛🐦⬛
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania