spleeeneryk
Ciechocinek wrzucam na płuco
skręta z tygodniową onucą
obok wlewają się w szklanki
niezbyt fertyczne bogdanki
napływowe po tężniach się cucą
Qchnia mol
raz poetka rodem z Wrzeszcza
która każdy tekst dopieszcza
popieprzyła coś z pisaniem
aż przesoliła lasagne
i w domu cisza złowieszcza
Komentarze (5)
*Raz poetka rodem z Wrzeszcza"
oczu dostała wytrzeszcza,
na widok innej wiersza,
bo przestała być pierwsza,
więc do dzisiaj się wytrzeszcza ?
Starczy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania