SPŁYW

Śpiącą na papierze

Wywieziesz w ramionach

Dałeś słowo, że w plenerze

Rozłożysz mnie na słowa

Pierwsze

Schowane w plecaku

Wyjmiesz nad jeziorem

Gdy południe się zaśmieje

Skapię ci na palce

A krople się rozpłyną

Na słowach

Długich

Nawleczonych na trawę

Przeszytą twoim zmęczonym zapachem

Tam cię odnajdę

Wierszem obudzona

Ze snu nas uwolnisz

Papier chowając w zielonych koronach

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • PatrycjuszKR dwa lata temu
    Bardzo fajny wiersz, szczególnie mi się podoba moment z długimi słowami nawleczonymi na trawę
  • Nachtigall'6303 dwa lata temu
    Dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania