spokój
pamietam jak biegłem
księżyc świecił mi w plecy
grzązłem w cieniu
można było mnie zdmuchnąć
w kieszeni miałem zapałki
oczy zlane z ciemnością
myślę o tym czasem
gdy wtopiony w Ciebie
słyszę skowyt rozdzieranego nieba
i goniącego mnie piekła
trudno jest pisać o szczęściu
moja bogini
cały świat
w półamoku
w tle
ludzie pogrążeni w wojnie o pokój
w głowie mam
tysiąc kobiet
wieczność
i płonący Paryż
ale gdy piję rano kawę
oddycham tylko Tobą
Komentarze (5)
Znam to. Wielki plus. I 5. Pozdrawiam.
pamiętam jak biegłem
księżyc świecił mi w plecy
grzązłem w cieniu
można było mnie zdmuchnąć
w kieszeni miałem zapałki
oczy zlane z ciemnością
myślę o tym czasem
gdy wtopiony w ciebie
słyszę skowyt rozdzieranego nieba
goni mnie piekło
trudno jest pisać o szczęściu
cały świat w tle
wojny o pokój
w głowie mam tysiące kobiet
wieczność w płonącym Paryżu
gdy rano piję kawę
oddycham tylko tobą
W ten sposób zapisany wiersz bardziej mi się podoba, dlatego pozwoliłam sobie.
Kolejny już raz przeredagowujesz mój wiersz i zamieniasz w jakąś papkę , sory ale to najgłupsze zajęcie jakie dotychczas spotkałem
foxcatcher a to bardzo przepraszam, że pozwoliłam sobie ujarzmić chaos, to się więcej nie powtórzy.
Czyżby mocną inspiracją był Quebo?? Fajne...
Pozdr
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania