Spotkanie

Rośnie mrok, potęgując nastrój tajemnicy. Wiatr się wzmógł, chmury zaciągneły niebo.

Runęła ulewa. Mieniąca deszczem ciemność ukazuje grę świateł cieni.

Krętymi ścieżkami, zasnutej welonem deszczu doliny, do drzew tworzących naturalny tunel, zbliża się dwoje kochanków. Oczy płoną z pożądania, podniecenie aż kipi. Niesamowicie lubieżny seks wiruje z piorunami.

Błyskawice zasypują efektownym ogniem niebo. Łono rozświetla się kolorami tęczy.

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Bożena Joanna 5 miesięcy temu
    Ładne!
  • Pan Buczybór 5 miesięcy temu
    "świateł cieni" - zabrakło ci "i" pomiędzy
    "zaciągneły" - ogonek ci uciekł
    "Runeła" - ogonek.
    "sex" - seks

    Słowo dla słowa tak naprawdę. Próżno się doszukiwać czegokolwiek ponad metaforowe efekciarstwo w tej miniaturze. Czy to źle, czy dobrze - zależy od czytelnika. Mnie to nie rusza. Średnie co najwyżej.
    Pozdrawiam
  • Narrator 5 miesięcy temu
    Bardzo trudno oceniać pracę drugiego człowieka, ale sam wolałbym szczerą opinię na temat własnej pracy, aniżeli chwalenie na wyrost.Dlatego pozwolę sobie na dozę krytycyzmu.

    Temat ciekawy, wiersz też ma dobre fragmenty, ale popracowałbym nad tymi połączeniami: "podniecenie aż kipi" - za mało subtelne, jak ma mój gust. 'lubieżny sex' - też mi nie gra, bo lubieżny znaczy sprośny, zgoła niepiękny, a seks (nie sex, jak już Pan Buczybór wypomniał powyżej) to w tym przypadku zbyt ogólne pojęcie. 'kompletuje się z tańczącymi piorunami' - zupełnie nie mam pojęcia co to oznacza, gra z piorunami? Nie prościej i ładniej byłoby po prostu 'tańczy z piorunami', 'wiruje z piorunami', itp. To moje trzy grosze.

    Daję *** gwiazdki, żeby było miejsce na udoskonalenie.
  • Keraj 5 miesięcy temu
    Dzięki za uwagi, bardzo cenne spostrzeżenia

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania