Dwoje do tanga

Na dworze było zimno i wilgotno. Niebo zapowiadało deszcz. Wśród groźnych cieni drzew, w srebrnoniebieskim świetle księżyca wszedł do jej sypialni. Wślizgnął się do łóżka, ona przez sen wyczuła jego obecność. Patrzył jak śpi. Podziwiał szczupłe kształtne ciało, głaskał długie włosy koloru pszenicy. Upajał się zmysłowym zapachem jej perfum. Otworzyła powieki, uśmiechnęła się.

Błękitne oczy o intensywnym spojrzeniu były promieniami wschodzącego słońca.

Puls wybijał mu niespokojny rytm. Poczuła ciepło jego ciała, cała zadrżała. Uwielbiała jego płynne ruchy. Był jak dzikie zwierzę z dżungli, które dało się udomowić. Byli wyspą na oceanie czasu.

Wulkan dokonał erupcji, gorąca lawa rozlała się we wnętrzu łona.

W oszałamiającym tempie bijące serca jeszcze długo nie mogły wrócić do naturalnego rytmu bicia.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Narrator 3 dni temu
    Dobre. Duży musiał być ten tulipan, żeby tyle lawy się tam wlało... Ciąg dalszy pewnie za dziewięć miesięcy. A co do jej włosów, chyba chodziło o kolor pszenicy?
  • Keraj 3 dni temu
    Poprawiłem, dzięki
  • laura123 2 dni temu
    Bardzo ładnie, Jarku. Tylko tego nieszczęsnego tulipana, bym na coś innego zamieniła, bo jakoś niezbyt fortunnie brzmi.
    Pozdrawiam.
  • Piecuszek 2 dni temu
    w oszałamiającym tempie*

    gorący tekst:)
  • Keraj 2 dni temu
    Poprawiłem, dzięki za przeczytanie
  • Celina 2 dni temu
    Hm, ostre.
  • Józef Kemilk 2 dni temu
    Całkiem fajne
    5
  • Pan Buczybór 2 dni temu
    Erotyk... No, całkiem spoko.
  • absynt 2 dni temu
    "Poczuła ciepło jego ciała, cała zadrżała", "Wulkan dokonał erupcji, gorąca lawa rozlała się we wnętrzu czerwonego kwiatu.", – cóż za cud na natury łonie?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania