Spotkanie na rozstaju dróg
Przyćmione słońce i poranne mgły.
Pod ogromnym dębem w lesie
stoją oni – oboje młodzi i zakochani.
Objęci czule, ale jakoś tak inaczej...
Jest pierwsza sprzeczka, o byle co.
Ona odchodzi, on nie biegnie za nią.
Las mgłą spowity i opadające liście,
on patrzy w dal, lecz już jej nie widzi.
Zniknęła za rozstajem dróg –
na długo, na kilkadziesiąt lat.
Las już jest inny, bo drzew przybyło,
lecz pośrodku polany ten sam dąb stoi.
Jesienne liście tworzą kobierzec na ziemi.
Jej nie ma, nie będzie... Odszedł.
I stanął pod lasem, na ścieżce daleko,
widzi postać idącą ku niemu.
Serce zadrżało, dłonią oczy przysłonił,
postać stanęła nieopodal niego.
On, choć już starszy, idzie szybkim krokiem,
ona też już nie jest młoda.
Podbiega do niego, patrzą na siebie z niedowierzaniem.
– To ty? – on pyta.
– To ja – słyszy odpowiedź.
Ich dłonie splatają się w mocnym uścisku.
– Pamiętałem o tobie, a ty?
– Nie zapomniałam, często pamięcią do ciebie wracałam.
– Ja jestem sam.
– I ja sama jestem.
– Kochałem cię zawsze.
– Ja też kochałam.
Nie mówiąc nic więcej, odeszli szczęśliwi,
że u kresu życia znów się odnaleźli –
na rozstaju dróg spowitych listopadową mgłą.
Komentarze (7)
Witaj
Zdarza się, że prawdziwa miłość powraca. Szkoda tylko tych straconych lat.
Szkoda , ale w życiu też tak bywa . Pozdrawiam i dziekuję .
Czy jesteś tą Grażyną od Mickiewicza? Nastrój tekstu nieco go przypomina.
Mickiewicza przypomina ? Nie wiem , być moze ze jestem tą , ale jednak inną . Pozdarwiam i dziękuję za komentarz .
Bardzo ładne wplecenie dialogów do poezji.
Z pewnością tutejsza Grażyna nie jest
"Karoliną Sobańską"
- Proszę Ja Ciebie -
***
Tą z Wikipedii.
No nie jest , Grażyna jest Grażyną od urodzenia . Dziękuję za komentarz .Pozdrawiam .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania