Spotkanie z dziwnym facetem, który wcale nie wyglądał na psychopatę
Pomiędzy Markiem, a jego dziewczynami występowała dziwna zależność. Wszystkie, z którymi się spotykał po pewnym czasie znikały w tajemniczych okolicznościach. Mark zresztą niedługo po nich również znikał, przenosząc się w nowe rejony. Policja w żaden sposób nie potrafiła znaleźć dowodu na to, że facet ma coś wspólnego z zaginięciami. Postanowiono więc wysłać podstawioną dziewczynę, która miała uwieść Marka i sprawić, ze wszystkie jego mroczne sekrety zostaną ujawnione. Piękność ta nazywała się Mia. Przy pomocy policyjnych informatorów udało jej się namierzyć Marka i zastawić na niego sidła. Gdy wracał z pracy czekała w pobliżu jego domu, udając, że zepsuł jej się samochód.
Mark oczywiście zatrzymał się i zaoferował pomoc. Z twarzy wcale nie wyglądał na psychopatę. Miał jednak na tyle magnetyczne spojrzenie i czarujący uśmiech, że Mia z miejsca mu uległa. Zabrał ją do swojego domu, upił, a potem rozebrał. Od razu odkrył ukrytą kamerkę, a tym samym dowiedział się o podstępie.
Kiedy rano Mia się obudziła, stwierdziła, że na razie jest cała i zdrowa. Obok łóżka siedział poznany dzień wcześniej mężczyzna.
- Już wiesz? – zapytała, widząc, że Mark dobrał się do ukrytej elektroniki.
- Tak. Wszystkie dziewczyny głupieją w mojej obecności, a ja to wykorzystuję w realizacji mrocznych seksualnych fantazji.
- Nie rób mi krzywdy. Zaraz cię znajdą.
- Musze cię zmartwić, bo w okolicy mam jeszcze jedną kryjówkę. Właśnie w niej jesteśmy.
Mia przeraziła się nie na żarty. Zwłaszcza, że akcją policyjną kierował wyjątkowy gamoń.
- Pewnie mnie już nie wypuścisz.
- To nie ode mnie zależy.
- A od kogo?
- Od mojej szalonej drugiej osobowości – powiedział Mark i zaśmiał się jak filmowy psychopata.
- Co zrobiłeś z poprzednimi kobietami?
- Nic.
- Nie wierzę ci.
- Dołączysz do reszty i sama się przekonasz.
Potem Mark jak gdyby nigdy nic wypuścił Mię ze swojej kryjówki i pozwolił jej odejść. Dziewczyna była bardzo zdziwiona, ale także uradowana i nie wahając się uciekła stamtąd.
Policja nadal nie otrzymała żadnych dowodów zbrodni.
Tydzień później Mia zaginęła. Ponownie nie odnaleziono żadnych tropów, a Mark rozpłynął się w powietrzu.
Komentarze (8)
Ciekawe. Podoba mi się. Zaryzykuję stwierdzenie, że łyknęłam jak młody pelikan.
Rozumiem, że znęcasz się nad czytelnikami i pociągnąć owego pomysłu nie masz zamiaru? :)
Nawet jeśli nie, i tak chylę rąbka kapelusika.
Pozdrawiam.
no właśnie to jest taki jednostrzałowiec bez ciągu dalszego
fanthomas ach, motyla noga! No trudno :) W każdym razie świetnie napisane. Bardzo lubię twój styl.
Pozdr
Kurczę, fan, to jest fajne, ale końcówka do dupy.
Nie wyjaśniająca zupełnie niczego.
Mogłeś napisać, że Mark jest multimilionerem i wywozi dziewczyny na swoją wyspę, by pławiły się w luksusach.
Mogłeś napisać, że Mark jest złodziejem brylantów, i werbuje do swojego gangu karlice.
Tyle pomysłów...
Nie wykorzystałeś potencjału.
Przykro mi, bez oceny.
A ja znów bardzo lubię niedopowiedzenia, pozwalają poszaleć wyobraźni i zostawiają czytelnika w "zawieszeniu". Tekst przypadł mi do gustu, bo jest intrygujący. Pozdrawiam
Na koniec czytelnik pozostający w zawieszeniu powinien mieć poczucie, że autor WIE. Fanthomas, nie pisz proszę, że i Ty nie wiesz.
Spoko fanthomasie.
Bardzo spoko.
Ten pierwszy kęs Twej historii był znakomity. Wprowadziłeś dużo tajemniczości w pierwszych zdaniach. Haczyk złapałem i dalej czytałem. Również dalsza część nie przyniosła rozczarowania. Szczypta czarnego humoru jak zwykle w Twoim wykonaniu. Zakończenie mogło być bardziej zaskakujące. Pozostał lekki niedosyt. Pozdrawiam Ciebie serdecznie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania