Spóźniony pociąg do nieba
Gdyby Bóg istniał musiałby być piękną kobietą,
a może niezbyt…
Za to miałaby wiecznie chłodne ręce
I w kieszeniach płaszcza chowałaby jedzenie dla wróbli.
Nie potrafiłaby przejść obok cudzego płaczu
Musiałbyś objąć ją w pasie i mocno
Odciągać od psa, którego potrącił samochód tam dalej
Bliżej, jej oddech…
… rwałby się na naszych oczach i spękanych ustach.
Gdyby Bóg istniał i byłby kobietą, jej rozemocjonowany głos kruszyłby się w pył…
I pytałaby gdzie jest
Kurwa mać
Zapałka.
Lekarstwo.
Litość.
Pies leżałby martwy na asfalcie.
Bliżej.
Dalej, w smudze deszczu stalibyście; ty i Bóg.
I mówiłaby ci, że nie wierzy, nie wierzy już w niebo
I patrzylibyście raz w swoje oczy
A raz w oczy psa
I drżałyby wam palce i
Głos i ramiona.
I patrzylibyście raz w swoje oczy, a raz w oczy psa.
Wasze spojrzenia spotkałyby się pierwszy raz na przejściu dla pieszych
Rozmawiałyby chwilę, bezgłośnie, w hałasie klaksonów i wiatru
Gdyby Bóg istniał byłaby
Piękna, zmęczona, potargana i podałaby ci
Ogień.
Wiesz.
Niewielki. Ciepły. Nieswoim szeptem, jakby zza szyby
We mgle.
Kosmyki lepiłyby się jej do policzków, policzki do wspomnień
I odeszłaby, ale odwrócilibyście się. Oboje.
Zatrzymalibyście się. Złączylibyście się
Cieniem.
Znaczone karty tarota, stara, zdarta talia, niepewnie rozdana…
Układalibyście ją w czas
Napisalibyście
Wieczność brudnego nocnego peronu od nowa.
Gdyby Bóg istniał milczelibyście
W łóżku.
Bardzo długo.
Gubilibyście się w obcych miastach bez mapy
Gbyby Bóg istniał, zapłakanymi oczami błagałaby Cię o wiarę.
Komentarze (18)
Jest w tym jakiś pomysł na antropomorfizację koncepcji boga, przy jednoczesnym wpisaniu w jego personę typowo ludzkiej bezradności i poczucia niemocy, ale tego rodzaju mnie nie przekonuje, bo jest raczej efekciarskie, niż wykreowane w taki sposób, by stanowiło żywe, emocjonalne doświadczenie.
Bóg jest
Mówię do niego codziennie
A on słucha
I to wystarczy
marab...
Tu jest jeszcze userka która z nim gada więc dla niej też bóg jest. Dla reszty nie starczylo. A może ta reszta sądzi iż to tak prywatna sprawa, że nie wyciera imieniem boga forów, zwłaszcza, że obok jego są na: k., ch., d., c., p., j., i pewnie jeszcze więcej niż w słowniku jednego takiego szecionikowego z którym gada i gada aż uszy bolą słuchać. Znajomemu bóg porafxił zrobić w kącie mieszkania ołtarzyk.
(ireneo, bóg jam sam)
ireneo . zagaił tu jeden temat by dowodzić czego nie ma
Aby włączyć się do dysputy, nabruździł na głównej na porządnego człowieka
Szczur okrętowy udaje że go nie ma , a pierwszy z okrętu ucieka.
Bo *ireneo, bóg jam sam*, to nihilista i hipokryta,co pod tekstami innych szczeka
.* Niech ateista udowodni, że Boga nie ma*. Co z-buk odmienia
*że mają rację mówiąc - boga nie ma.*
Przy czym udawanie .z-buka z dyni, Bogiem go nie czyni
Bo jak sam twierdzi że boga nie ma,
a sam siebie jako *ireneo, bóg jam sam*, wymienia
realista
Strasznie się zapowietrzyłeś, paciorku, a wystarczy udowodnić że bogiem - ireneo, bóg jam sam - nie jestem.
No to dowódź, żywiołku.
I tak ci dopomusz buk😃
ireneo Sam na tym forum, opisałeś dokładnie swój rodowód
twierdząc, że wylęgłeś się ze zbuka strusia, w dyni na pustyni i to jest dowód.
Widać jaka z ciebie umysłowa przechera
Co świadczy, że mózg ze smrodu ci obumiera.
Niech wstąpi w ciebie Boża nauka
Bo nic nie zyskujesz, będąc buckiem ze z-buka.
realista
realista
Strasznie się zapowietrzyłeś, paciorku, a wystarczy udowodnić że bogiem - ireneo, bóg jam sam - nie jestem.
No to dowódź, żywiołku.
I tak ci dopomusz buk😃
Jeśli masz nadal problem ze zrozumieniem dyspozycji to naPISz w czym, a pomogę moim duchem świętym, ireneo, bóg jam sam😃
ireneo. spamujesz jak niedorozwinięte ciele.
Idź pomódl się do Św. Antoniego o odnalezienie
rozumu , bo ukradli go ci, co nie mieli już rozumu.
ireneo dużo mówisz o Bogu i teologii. Czyżbyś przygotowywał się do wstąpienia do seminarium. A może to w ramach pokuty.
ireneo dobrze, że się często modlisz i na pielgrzymki chodzisz regularnie. Ale to za mało. Przy kościele byś pomógł. Naprawy potrzebne.
realista
i co, duch swięty olał twoje problemy. "Naprutym i naćpanym" poświęcił kupe wolnego czasu aby wyskrybowali Jezusową biografie a tobie nie chce podpowiedzieć jak udowodnić, że ireneo, bóg jam sam, bogiem nie jest, o czym bałwanisz spamami niespełna rok. Anioł stróż zapewne ostatni sort poluzowanych klepek. Fatalnie cie prowadzi, paciorku. Zgloś akces na kurs dokształcający z Sagi rodu Dawida. Niebiosa organizują. Pół roku w samym zenicie niebiańskiej swiatłości. Gadali ze mną, dałem ci super opinie wedle klasyfikacji Dziadka - religia jest dla ludzi bez rozumu. Powiedziałem, że jesteś najbardziej bezrozumnym opowiczykiem😃. Uważaj, masz dwóch konkurentów.
i tak ci dopomusz buk.
ireneo, bóg jam sam.
ireneo PO coś tu przypełzł jadowity gadzie
Lepiej opowiedz o Kacperku i jego ogładzie
Może czas wziąć synka do opowijskiej kupy
Bo domaga się wylizania mu dupy
Ty do tego się nadajesz najlepiej
Bo masz koprofila bez żadnej klepki.
Sprawa tajna i bardzo śliska
Bo gardzi nim społeczność opowijska.
ireneo Nocny irek chodzi po piekle
Bo wszystkie boczki ma przypiekłe.
Szuka, gdzie by zażyć ochłody
Bo zapomniał ,że to Chrystus
jest źródłem żywej wody.
Już się Belzebub do roboty szykuje
I z niego nowy kebab gotuje.
Więc nie wiem czy o tym wiecie
Że z własnej woli w piekle się pożrecie.
Na ziemi już dosyć narobiliście smrodu
Więc czym prędzej do piekła chodu.
Tam na was diabli czekają
I pod kotłem duży ogień rozpalają.
ireneo Stary nienawistny paranoiku
Siedź w swoim zamkniętym kurniku
Macaj swoje zaburzone kur()y
A zważaj, abyś od koguta nie dostał bury
Bo każda wyrafinowana kwoka
Patrzy na przygodnego zboka z wysoka
Tym pociagiem jedziemy przez całe życie. Jedni wysiadają wcześniej, inni poźniej.
Są też tacy, co w ogóle nie zdążą wsiąść.
Mijamy się z wątpliwościami, pytaniami bez odpowiedzi.
Szukamy znaków nie gdzieś na ołtarzu, ale w sobie.
Modlimy się, ale nie otrzymujemy w zamian.
/Gdyby Bóg istniał musiałby być piękną kobietą,/... ?
Może gdyby był, to instynkt macierzyński motywował by do działania, do gotowości, do poświęceń, do zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom.
Nie ginęliby najmniejsi, najsłabsi i co dalej? Nie wiem.
Pozdrawiam serdecznie
Gdyby nikt Boga nie wymyślił, co by było?
Dużo jest w tym wpisie, myślę że połowa w zupełności wystarczy.
Pies na drodze, wróciło do mnie okropne wspomnienie.
Zatrzymał mnie Twój wiersz, Maurycy, i jakoś zabolał. Wydaje mi się głęboko smutno humanistyczny — takie dźganie palcem sedna człowieczeństwa. Są momenty, które moim zdaniem są „za bardzo”, jakby lekko przepoetyzowane, ale łykam je jako dodatkową posypkę (nie przepadam, ale reszta za bardzo smakuje, żeby nie zjeść). Końcówka chyba trochę nie utrzymuje ciężaru, ale może to kwestia mojego czekania na bombę — a trudno byłoby przebić mocą frazę:
„Dalej, w smudze deszczu stalibyście; ty i Bóg. I mówiłaby ci, że nie wierzy, nie wierzy już w niebo”.
Ogólnie — czułam, że obcuję ze sztuką, która działa.
Maurycy; chociaż mam częściowo inne wyobrażenia na pewne tematy, niż podmiot liryczny w tym utworze, to mimo to dałem 5, bo pod względem artystycznym ten utwór jest zdecydowanie dobrze wykonany.
Dałem też 5 dlatego, że Twoje imię kojarzy się mi pozytywnie. Z jedną postacią fikcyjną z piosenek, i z dwoma prawdziwymi osobami, spośród których jedną znam osobiście. O tej drugiej realnej postaci być może znajdę w Internecie jakiś ciekawy artykuł i go wtedy tu wkleję.
Pozdrawiam 😀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania