Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Sprawiedliwości

Dusze ciasno owinięte w pierzaste łoża, rozpieszczone, zawstydzone, zdeprawowane,

Dusze wpatrujące się długo w niekończące się noce, gdzie zapadnięte są najciemniejsze pustki.

Wpatrujecie się w głęboką otchłań, a jednak widzicie waszą lustrzaną twarz,

Patrzymy w wasze puste serca, rozkład zajął swoje miejsce.

Spotkać wasze oczy, przeskanować waszą winę, spluniętą, rozdartą,

Odczytać truciznę, grzech wyryty na każdej wewnętrznej ścianie serca.

Ośmielacie się nazywać siebie nocą, z fałszywie zużytą cnotą,

Na próżno chełpicie się pustym dobrem, które nigdy się nie narodziło.

Nazywacie siebie głębokimi i głębokimi, a jednak tchórzami na wskroś,

Upadkiem narodu, jego gnijącą raną, jego gorzkim osadem.

Wtedy spójrzcie, wszyscy spójrzcie w głąb, nie zostawiajcie ani jednego zapieczętowanego kąta,

Przeszukajcie każdą szczelinę, jaką posiadają wasze dusze, niech nic nie pozostanie ukryte.

Wzbudzasz w nas, tak zwanych zbawionych, nienawiść uzbrojoną w wolę,

Pragnienie zemsty, ciężkie buty, przeznaczone do miażdżenia i zabijania.

Nasz gniew wyryje się w czasie, pamiętany bez końca,

Niech dławi wasze gardła bólem tak powolnym, że morduje cierpliwie.

Skąd nienawiść czerpałaby swą radość, jeśli nie z waszej skrzywionej twarzy?

Któż inny odważyłby się pokazać wam dobrze wasze dawno zasłużone miejsce?

Twoja wiara jest przesiąknięta tchórzostwem, przerażeniem mocno spętanym,

Strachem przed biczem, przed ręką sądu, przed ciszą zamkniętą wokół.

Po co pluć pod owczą maską, po co czołgać się w pożyczonej skórze?

Nie ukrywajcie nadziei w fałszywych zbawicielach, nie wierzcie w Niego.

Jesteśmy Zbawicielem, nie dla was, jesteśmy sprawiedliwą ręką,

Panem cnót uczciwych i czystych, wasza kara od dawna zaplanowana.

Kara, na którą zasłużyłeś w pełni, niezapomniana, surowa,

Przeszywająca cię przez nieskończony czas twoim własnym, gnijącym strachem.

Do ostatnich kropli krwi będziesz wołać: „Sprawiedliwości, wysłuchaj naszego błagania!”

Do ostatniego tchnienia, ostatniej spadającej łzy,

Spójrz nam w oczy i zobacz,

Wasze dusze krzyczą w agonii:

„Zmiłuj się, proszę, nade mną”.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania