Sprzedałam dusze.
Sprzedałam diabłu dusze.
Choć anioł stróż mnie prosił.
I noc i dzień powtarzał.
Diabłu duszy nie oddawaj.
Bo miłość taka kupiona.
Nie warta jest utraty drogi do nieba.
Ona przecież pryśnie jak bańka mydlana.
A ty stracisz możliwość zerkania na ludzi z wysoka.
Jednak ja musiałam być mądrzejsza od istoty niebieskiej.
I oddałam to, co najcenniejsze.
Lecz gdybym mogła moją duszę, po raz drugi bym oddała.
Bo ta miłość choć ulotna, dużo szczęścia mi dała.
I jej wspomnienia wynagrodzą mi piekielne męczarnie.
Komentarze (12)
Pięć
najgorsza rzecz sprzedać duszę diabłu
No tak. Dzięki
Bardzo głęboki wiersz. Pięć :)
Dzięki
Interesujący tekst, naprawdę. Jednak sprzedanie duszy diabłu to głupota. Żyć z Jezusem - to jest o stokroć lepsze niż jakieś kontakty z tym przegranym frajerem z piekła.
Haha. Jak fajnie ujęte.
Zgadzam się z przedmówcami i zostawiam 5.
Dzięki wielkie
Super, ja również zgadzam się z wcześniejszymi komentatorami. Przepraszam, za to, że ostatnio nie byłam u Ciebie, ale po porstu mało kiedy zerkałam na Opowi. 5
Nie szkodzi. Dzięki, że wpadłaś.
Muszę Ci powiedzieć, że nigdy nie myślałam w taki sposób... Zauważyłam juz wcześniej, że masz naprawdę świetne pomysły na wiersze. Dla podmiotu miłość ma naprawdę wielką wartość i chyba już bardziej nie dało się tego podkreślić. I to zakończenie, podmiot niczego nie żałuję... Świetne, zostawiam 5 :)
Dzięki wielkie. Nie spodziewałam sie, że wiersz pisany na szybko może sie aż tak spodobać.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania