Sprzedam gonga.
Patrze się przed siebie,
Bo nie chce widzieć Ciebie.
Dookoła szkoła- czyli moja niedola.
Obok śmieci, otaczające inne dzieci.
Za mną wrogowie,
Coś dziwnego chodzi im po głowie.
Niech podejdzie któryś do mnie,
To po twarzy oberwie, aż się na pół przerwie.
Walne w ryja, gonga sprzedam
Tylko w zęby dzisiaj nie dam.
A to dlatego
Bo drogi kolego zęby stracili
I protezy nigdy nie zamówili.
Wzięłam do serca rady Nuncjusza, Shadowa i Neurotyka. Mam nadzieję, że tym razem nie rozpętałam dzikiej gównoburzy?
Jak zawsze z humorem do tematu.
Komentarze (7)
Twoje wiersze powinny być na forum. Są zajebiste ;)
Hah dzieki xd. Najs ;)
"Patrze" - patrzę, "chce" - chcę. Całkiem, całkiem. Dobrze, że wzięłaś sobie do serca rady. Końcówka powoduje uśmiech na twarzy. Ode mnie 4 ;)
Ano faktycznie. Nie zauwazylam tego iz nie napisalam polskich znakow. Dziekuje.
Ode mnie mocne 4, bo troszkę chaosu się wkradło, ale nie było źle :)
A dziękuję bardzo :)) jak to się mówi- chaos to me drugie imię :)
Kojarzy mi się z Warszawiakami cwaniakami, opowieściami o chłopakach z bram, zastanawiam się co może być przyczyną sprezentowania takiego "gonga" ? :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania