spuścizna

a one skaczą przed oczami, te gwiazdy, których nie chcę w ocenie,

bo nadmiar w zmęczeniu. i kiedy później walczę o oddech,

nawet gdy nie ma to już żadnego znaczenia

 

albo kiedy nic już nie muszę. na szczęście ściany też nie muszą

już być białe, więc w zieleni się chowam. bez pokory,

bo zamknięcia nie mają pokory. mają zęby.

ostre jak brzytwa dziadka.

 

babcia zachowała niewiele pamiątek, śmiała się, że żyła w czasach

wyprzedaży i obrączki poszły za kromkę chleba.

a ja trzymam tę brzytwę

 

i ostrzę. tego nauczyła mnie babcia.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Barmaria

    Nauki Twojej Babci nie poszły w las.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania