spuścizna
a one skaczą przed oczami, te gwiazdy, których nie chcę w ocenie,
bo nadmiar w zmęczeniu. i kiedy później walczę o oddech,
nawet gdy nie ma to już żadnego znaczenia
albo kiedy nic już nie muszę. na szczęście ściany też nie muszą
już być białe, więc w zieleni się chowam. bez pokory,
bo zamknięcia nie mają pokory. mają zęby.
ostre jak brzytwa dziadka.
babcia zachowała niewiele pamiątek, śmiała się, że żyła w czasach
wyprzedaży i obrączki poszły za kromkę chleba.
a ja trzymam tę brzytwę
i ostrzę. tego nauczyła mnie babcia.
Komentarze (1)
Nauki Twojej Babci nie poszły w las.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania