Sroka złodziejka

Złapałem srokę na kradzieży wiersza

i choć nikt mi nie uwierzy,

rzecz się stała niebywała,

ptak ten zwinął mi epitet

i tak fraza ta powstała.

 

Wnet jej muszę podziękować,

za bezczelnie miłą puentę

i tak dała swą kradzieżą,

fascynację na zachętę.

 

Dziwne były te błyskotki,

zamiast srebra, wersy wiotkie,

chociaż nikt mi nie uwierzy,

wiersz ten cały świat przemierzy.

 

W szponach dzierży me sekrety,

zgrabne ptasie me sonety,

teraz krąży nad mym dachem,

ogłaszając je z rozmachem!

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • kigja 2 mies. temu

    Łeeeee, trochę fajne i trochę niefajne.

  • Domi123 2 mies. temu

    Sprawnie napisane :)

  • Jaremy 2 mies. temu

    Dziękuję:)

  • Sokrates 2 mies. temu

    Świetny pomysł na wiersz i zgrabnie napisany.

  • Jaremy 2 mies. temu

    Dzięki:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania