Stan bez ciebie
W dzień jestem ciszą, spokojnym jeziorem,
Co taflą odbija zwyczajność wieczorem.
Oddycham równo jakby nic się nie stało,
Jakby to serce już nie pamiętało.
Bez ciebie układam się w równe kawałki,
Jak puzzle co mają pasować do ramki.
Lecz jeden twój uśmiech i wszystko na nowo,
Rozsypka uczuć na jedno twe słowo.
Ty jesteś jak burza co nigdy nie mija,
Jak deszcz, który spada, choć niebo mu sprzyja.
Jak ślad na powiekach co znika o świcie,
A jednak zostaje i boli skrycie.
I choć wiem na pewno - nie cofnę już zmian,
W które mogłabym wpaść i zatrzymać ten stan.
To wciąż wracam do ciebie przez ciszę i chłód,
By znowu się zgubić wśród znajomych dróg.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania