stan poetycki

Z domu wychodzę o szesnastej. Mijam dwie ulice. Nowo powstałą galerię.

Nie jestem pewien, czy można mówić, bym istniał. Są we mnie myśli.

Moje ciało porusza się, ale nie widzę własnego ja. Jest gdzie indziej.

 

Zmierzam w stronę autobusu. Wyjazd punktualnie o 16.35.

Wbrew pozorom, nocne zmiany, chociaż monotonia pracy męczy umysł,

wydają się poetyckie. O czwartej nad ranem, gdy odbijam się na bramce,

by z szatni zabrać rzeczy, osiągam pełnię stanu literackiego.

 

Nie wymuszam słowa. Mówię cicho, bądź wcale.

Elastyczne i zmęczone ciało myśli o śnie. Umysł chce spokoju.

W elektrycznym świetle różne obrazy pojawiają się przed oczyma -

maska samochodu jest dwojgiem całujących się ludzi,

drzewa zdają się iść w tą samą stronę, co ja.

 

Śniadanie i kawa. Papieros na balkonie. Wychodzę cicho,

by nie obudzić ukochanej. Dopiero pod prysznicem uświadamiam sobie

własne istnienie, w strumieniach gorącej wody. Łagodzi spięte ciało.

 

Wciąż próbuję zmienić coś więcej, niż tylko brudną bieliznę.

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Szpilka pół roku temu

    No cóż, proza życia każdego przygwoździ. Wyjść z prozy i zatopić się w poetyckich obrazach, gdy ciało boleśnie przypomina, że życie to nie miejsce na ulotność.

    Bardzo obrazowy wiersz lekkim piórem napisany :)

  • piliery pół roku temu

    Dużo tu znalazłem dla siebie. Swoboda z jaką posługujesz się metaforą godna zazdrości a pointa mistrzowska.

  • Tjeri pół roku temu

    Sugestywne, świeże, dobre.

  • Dziena hiena pół roku temu

    O, bardzo dziękuję za odwiedziny i pozytywny odzew

  • Asteria pół roku temu

    Tylko sypać...komplementami.

  • Sokrates pół roku temu

    świetna puenta

  • Sokrates pół roku temu

    powroty po nocnej zmianie obrazowo i trafnie oddane.

  • Bernadetta12345 pół roku temu

    Bardzo dobry 😉

  • Dziena hiena pół roku temu

    Dziękuję za odwiedziny i poz. komentarze :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania