Stara maszyna do pisania

siedzę tu, znowu,

ze starym winem z promocji

i paczką tanich papierosów,

patrzę jak noc

przeżuwa miasto

powoli, bez smaku.

nigdy nie chodziło o miłość,

ani o sławę.

chodziło o przetrwanie

kolejnego wtorku,

bez rzucania się pod tramwaj

albo pod kobiece spojrzenia

które i tak nie znaczyły

nic.

mam blizny na duszy,

których nikt nie chciał całować,

i dłonie,

które pisały więcej niż

przytulały.

świat nie jest dla poetów.

świat jest dla tych,

którzy potrafią się uśmiechać

nawet, gdy w środku

siedzi śmierć

i gra w pokera

z twoim ostatnim snem.

a ja tylko piszę.

bo nie umiem

nic innego.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Grafomanka 9 miesięcy temu
    Dobry wiersz. Bije z niego autentyzm, a nade wszystko widać znajomość warsztatu... 5
  • P.Mgieł 9 miesięcy temu
    Dziękuję, sam jestem w lekkim szoku,że po tak długiej przerwie udało się coś takiego skleić.
    Jakieś rady zawsze chętnie przyjmę ;D
  • piliery 9 miesięcy temu
    Fragment: "patrzę jak noc / przeżuwa miasto" przypomina mi jeden z moich ulubionych poematów Bruno Jasieńskiego ale całość to nie On. :) Wiersz prawdziwy do bólu i ewidentnie Twój. Wszystko w nim przemyślane i złożone w formie metafor jakie cenię najwyżej.
  • P.Mgieł 9 miesięcy temu
    Myślałem, że trochę przesadziłem z metaforami, aczkolwiek sam się zaskoczyłem efektem końcowym :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania