Stara maszyna do pisania
siedzę tu, znowu,
ze starym winem z promocji
i paczką tanich papierosów,
patrzę jak noc
przeżuwa miasto
powoli, bez smaku.
nigdy nie chodziło o miłość,
ani o sławę.
chodziło o przetrwanie
kolejnego wtorku,
bez rzucania się pod tramwaj
albo pod kobiece spojrzenia
które i tak nie znaczyły
nic.
mam blizny na duszy,
których nikt nie chciał całować,
i dłonie,
które pisały więcej niż
przytulały.
świat nie jest dla poetów.
świat jest dla tych,
którzy potrafią się uśmiechać
nawet, gdy w środku
siedzi śmierć
i gra w pokera
z twoim ostatnim snem.
a ja tylko piszę.
bo nie umiem
nic innego.
Komentarze (4)
Dobry wiersz. Bije z niego autentyzm, a nade wszystko widać znajomość warsztatu... 5
Dziękuję, sam jestem w lekkim szoku,że po tak długiej przerwie udało się coś takiego skleić.
Jakieś rady zawsze chętnie przyjmę ;D
Fragment: "patrzę jak noc / przeżuwa miasto" przypomina mi jeden z moich ulubionych poematów Bruno Jasieńskiego ale całość to nie On. :) Wiersz prawdziwy do bólu i ewidentnie Twój. Wszystko w nim przemyślane i złożone w formie metafor jakie cenię najwyżej.
Myślałem, że trochę przesadziłem z metaforami, aczkolwiek sam się zaskoczyłem efektem końcowym :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania