Stara stacja
Chciałem krzyknąć.
To by było naruszenie,
grzebiące mój autorytet.
Przecież ich już nie ma.
W porę się zreflektowałem.
Nie w porę jednak
Potknąłem się o próg,
tu już grzebiąc tajemnicę.
To stało się zwykłe.
A my najzwyklejszymi
Pracownikami stacji.
...
Można by chociaż ich znaleźć.
Dojść przyczyny.
Oni muszą.
Oni tu są!
Są, znajdziemy!
Niech to z procedurą!
...
Pamiętam, patrzyły się na mnie
Lekko pochylone majaki w ciemni.
Przekręcili głowy.
To oni!
Jeden z nich posunął ręką.
Zapalił światło.
A ja obudziłem się w karetce.
Komentarze (4)
Intrygujące i całkiem ciekawie napisane.
Dziękuję.
Kurczę.
No, bo dla mnie tylko ostatnia strofa.
Za dużo tego. Trzeba by ciach ciach.
Ale ostatnia bardzo!!!!!
"Pamiętam, patrzyły się na mnie" - musi tam być to "się"?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania