Starania
Znów przed lustrem przeczesuję włosy
Starając się by nie wyglądały jak siana kłosy
Chcę by ich funkcja się spełniła
Bym wyglądem, lecz też charakterem cię zauroczyła
Jednak miłość jest jak matematyka
Nikt jej nie zrozumie, umysł przy niej zanika
Więc czekać jedynie mi pozostaje
I przyjąć co los lub Bóg daje
Komentarze (10)
Ciekawe, jaką funkcję, według Ciebie, pełnią włosy?
Często od ułożenia, koloru czy długości włosów sporo zależy aspekt wizualny, stąd późniejsze "bym wyglądem". Pozdrawiam :)
Gabs Tyle, że to nie jest ich funkcja. :)
piliery Możemy na potrzeby wiersza, odbiec od właściwej, biologicznej funkcji włosów jaką jest przede wszystkim ochrona i spojrzeć na to zdanie w sposób "funkcja" = nadanie wyglądu, którym podmiot zauroczyłby swój obiekt westchnień
Gabs jednak to nie jest "funkcja" :) Bywa że mający piękne włosy wyglądają w nich nie najlepiej. Znam też takich, którzy pozbyli się włosów i dopiero bez nich prezentują się dobrze. :)
piliery Masz rację. W takim razie faktycznie, użyłam złego słowa by wyrazić to, co chciałam. Dzięki za kulturę wypowiedzi i miłego dnia! :)
Jesteś nikt, ale taki amatematyczny czy w ogóle
😆Za porównanie do Odyseusza zostaje mi tylko podziękować, natomiast co do matematyki to zdziwię, bo lubię (otóż nie-do-końca rozumienie nie musi się równać z byciem "anty").
Gabs
Ty i Odyseusz? Jego nikt, tumanku nie miało nic wspólnego z rachunkiem zdania. Ciemno widzisz.
ireneo
Oj wybacz zatem, że mój drobny, tumankowy wiersz i komentarz zajął chwilę twego niewątpliwie cennego czasu. Zechciej mnie zatem oświecić i wykazać co konkretnie w tym wierszu sprawiło iż stwierdziłeś że musisz go (twój czas) poświęcić na stwierdzenia typu "jesteś nikt" :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania